Kryzys cen energii może pożreć marże. Firmom trudno będzie utrzymać dobre wyniki

Marek ChądzyńskiMarek Chądzyński
opublikowano: 2026-03-23 15:49

Duże i średnie firmy weszły w 2026 rok z całkiem dobrymi wynikami. Wyższe przychody, znacznie większe zyski i wyraźna poprawa rentowności skłoniły je nawet do zwiększania wydatków na inwestycje. Ale potem przyszła ostra zima, a teraz kryzys cen paliw. To może dodać szarości do kolorowego obrazu kondycji firm, jaki malował się w drugiej połowie ubiegłego roku.

Przeczytaj artykuł i dowiedz się:

- co sprawiło, że polskie firmy znacząco poprawiły rentowność pod koniec 2025 r.

- które branże najbardziej skorzystały na poprawie koniunktury, a które nadal borykają się z wyzwaniami

- jakie czynniki mogą zagrozić dalszemu wzrostowi w 2026 r.

- czy ożywienie inwestycyjne w firmach utrzyma się w 2026 r. i co je napędzi

Posłuchaj
Speaker icon
Zostań subskrybentem
i słuchaj tego oraz wielu innych artykułów w pb.pl
Subskrypcja

Poprawa rentowności przedsiębiorstw, jaką widać było już w danych za III kw. 2025 r., nie była efemerydą — potwierdziły ją opublikowane właśnie dane GUS za IV kw. Ponad 17 tys. dużych i średnich firm, które GUS odpytuje z wyników, zaraportowało wzrost przychodów niemal o 3 proc. r/r. Co ważniejsze, przychody zwiększały się szybciej niż koszty (te wzrosły o 2,6 proc.). To musiało przełożyć się na zysk netto, który był wyższy o 9,2 proc. r/r, i przenieść na wskaźniki rentowności. Wskaźnik opłacalności sprzedaży brutto sięgnął 5 proc., podczas gdy rok wcześniej było to 4,4 proc. Poprawiła się też rentowność obrotu brutto — do 4,6 z 4,1 proc. i netto — do 3,7 z 3,1 proc.

Dane o wynikach firm potwierdziły to, co wcześniej GUS pokazywał, publikując informacje makro o wzroście PKB: koniec roku był czasem ożywienia inwestycyjnego również w firmach. Na tyle dużego, że zaważyło to na wynikach całego roku. Łączne wydatki inwestycyjne w 2025 r. wyniosły 217,6 mld zł — w cenach stałych były o 3,2 proc. wyższe niż przed rokiem. Wtedy zanotowano spadek o 7,8 proc.

Tańsze surowce zrobiły miejsce na wyższe marże

Z raportu GUS wynika, że utrzymanie kosztów w ryzach — bez czego nie udałoby się poprawić rentowności — to m.in. efekt malejącej wagi wydatków na energię w ich strukturze. O ile np. wydatki na usługi czy wzrost płac nadal zwiększały koszty (ich udział w strukturze wzrósł po 0,8 pkt proc.), o tyle w przypadku energii spadł (o 0,3 pkt proc.). Jeszcze mocniej musiał zadziałać spadek cen innych surowców, bo udział zużycia materiałów w kosztach zmalał o 1,5 pkt proc.

Ekonomiści PKO BP zwracają uwagę, że poprawa rentowności nie była równomierna. Na przykład w przetwórstwie przemysłowym, budownictwie, handlu oraz branży IT była zbliżona do tej z poprzedniego roku lub nieco niższa. „Jednocześnie wyraźną poprawę odnotowano w energetyce, transporcie oraz sektorze zakwaterowania” — napisali eksperci banku w komentarzu do danych GUS, podkreślając jednocześnie, że choć udział firm nierentownych obniżył się o punkt procentowy w porównaniu do IV kw. 2024 r., to jednak nadal pozostaje podwyższony na tle wcześniejszych lat. Nierentowne firmy stanowią 22 proc. wszystkich badanych przez GUS, a to niemało.

Zima i wojna na Bliskim Wschodzie studzą nastroje

Choć drugie półrocze ubiegłego roku było dobre dla przedsiębiorstw, to już I kw. 2026 postawił ich przed dużymi wyzwaniami. Najpierw ostra zima, której wpływ od razu było widać w danych o aktywności gospodarczej, zwłaszcza w produkcji budowlano-montażowej. Ale również w informacjach z handlu, które wskazywały na słabnącą konsumpcję. To może być drugim sygnałem słabszego popytu krajowego.

Gdy zima się skończyła, wybuchła wojna na Bliskim Wschodzie, która w ciągu trzech tygodni doprowadziła do dużych zaburzeń w dostawach ropy i gazu oraz szoku cenowego na rynku paliw. To także mogło wpłynąć na wyniki firm za pierwsze trzy miesiące. I to na dwa sposoby.

Pierwszy — wyższe ceny surowców mogą zwiększać przychody firm zajmujących się sprzedażą i podbijać wielkość przychodów całego sektora przedsiębiorstw. Ekonomiści PKO BP zakładają, że tak może zadziałać presja inflacyjna wynikająca ze wzrostu cen ropy.

Drugi — wysokie ceny surowców ograniczą produkcję, a przede wszystkim mogą obniżać rentowność. „Inflacja, w szczególności na poziomie PPI [cen producentów — red.], może nominalnie wspierać przychody, jednocześnie jednak negatywnie oddziałując na marże, zwłaszcza w branżach energochłonnych, a także w transporcie, budownictwie i wielu innych sektorach o wysokiej wrażliwości kosztowej na ceny energii i surowców” — napisali eksperci PKP BP.

Konflikt nadal największym czynnikiem ryzyka

Zima schłodziła nastroje w firmach przejściowo, dlatego zanim nastąpił atak USA i Izraela na Iran, ekonomiści zakładali szybkie odbicie. Także w inwestycjach, bo przecież pieniądze z KPO nadal płyną, a to może pośrednio wpływać na aktywność inwestycyjną firm. Zwracają na to uwagę ekonomiści Santander Banku Polska.

„(…) Dane potwierdzają, że w sektorze prywatnym poprawia się chęć do inwestowania, co jest dobrym prognostykiem na 2026 r. Podtrzymujemy nasze oczekiwania, że bieżący rok będzie mocny pod względem inwestycji głównie ze względu na rosnące wykorzystanie środków z KPO” — napisali w komentarzu eksperci Santander Banku Polska.

Ale skutki wojny są największą niewiadomą, z jaką próbują uporać się piszący gospodarcze scenariusze. Jeszcze w poniedziałek rano większość obstawiała scenariusz eskalacji konfliktu, ceny ropy rosły do poziomów nienotowanych od 2022 r., a niektóre bankowe zespoły analityczne przystępowały do rewizji prognoz makroekonomicznych na ten rok. Jednak wystarczył jeden wpis Donalda Trumpa w mediach społecznościowych, by sytuacja na rynkach gwałtownie się zmieniła. Prezydent USA zapowiedział odroczenie o pięć dni ataków na irańską infrastrukturę energetyczną i rozpoczęcie negocjacji, co od razu wpłynęło na spadek cen ropy poniżej 100 USD za baryłkę i osłabienie dolara. Eksperci podkreślają jednak, że to jeszcze nie musi być koniec wojny, a sytuacja nadal jest niestabilna.

Możesz zainteresować się również: