Kryzys dał strefom w kość

MAG
opublikowano: 01-06-2010, 00:00

Zamiast wzrostu — spadek zatrudnienia i mniej inwestycji niż rok wcześniej — tak było w 2009. Będzie gorzej?

Zamiast wzrostu — spadek zatrudnienia i mniej inwestycji niż rok wcześniej — tak było w 2009. Będzie gorzej?

Mimo spowolnienia gospodarczego specjalne strefy ekonomiczne (SSE) nie wyhamowały istotnie — uważa Ministerstwo Gospodarki, które przesłało rządowi "Informację o realizacji ustawy o SSE". Ale to urzędowy optymizm. Strefy najlepiej rozwinęły się pod względem terytorialnym: ich łączna powierzchnia powiększyła się o prawie 788 ha, do 12,6 tys. ha. Inwestycji było mniej niż rok wcześniej, a miejsc pracy ubyło.

Przedsiębiorcy zainwestowali w 14 SSE prawie 9,9 mld zł w porównaniu z 10,6 mld zł rok wcześniej. Najmniejszy przyrost nakładów zanotowały strefy: suwalska, słupska, legnicka i kostrzyńsko-słubicka.

— Jednak w porównaniu z Europą Zachodną to nie jest duży spadek. Co ważniejsze, działalność w strefie zobowiązuje. Chociaż część przedsiębiorców zrezygnowało ze stref, to bardzo wiele firm stara się mimo kryzysu zrealizować deklaracje, aby skorzystać ze zwolnień podatkowych — podkreśla Cezary Tkaczyk, wiceprezes SSE Starachowice.

Mimo kryzysu dużo zainwestowały: Bridgestone Stargard (745 mln zł) i Mondi Świecie (575 mln zł) w strefie pomorskiej, Valdi-Ceramika, Air Liquide i Puławy w starachowickiej, Onet.pl, Ford Care i Jagiellońskie Centrum Innowacji w krakowskiej oraz Euroglass Polska w łódzkiej.

Zatrudnienie w strefowych spółkach zmalało z 210,5 tys. do 208,5 tys. osób, czyli o 1 proc. w porównaniu z 15,5-proc. wzrostem w 2008 r. Największy spadek nastąpił w strefie starachowickiej, głównie z powodu przeniesienia 929 pracowników do spółki działającej w SSE bez zezwolenia.

"Spadek dynamiki tworzenia nowych miejsc pracy, przy jednoczesnym wzroście nakładów inwestycyjnych jest tylko częściowo konsekwencją załamania koniunktury gospodarczej. Równie istotnym czynnikiem jest wzrost liczby inwestycji innowacyjnych, gdzie stosowane technologie w dużej mierze zastępują pracę ludzi" — pocieszają autorzy "Informacji".

Jednak trudno patrzeć z optymizmem w przyszłość. W ubiegłym roku przedsiębiorcy w SSE zdecydowali się tylko na 130 nowych projektów, o 36 proc. mniej niż w 2008 r. W zezwoleniach wydanych w pierwszym półroczu deklarowane nakłady spadły o 75,4 proc., a miejsca pracy —o 61,9 proc. I to może być prawdziwy problem w strefach.

— Najważniejszy jest tu spadek wartości projektów. W I kw. tego roku obserwowaliśmy odbicie, strefy wydały nieco więcej dużych zezwoleń, ale niestety trwało to krótko. Nie udało się przełamać negatywnego trendu. Dlatego najbliższe lata będą okresem spadku tempa rozwoju, chyba że polskie regulacje będą bardziej przyjazne lub nastąpi zdecydowana poprawa koniunktury na świecie — uważa Tomasz Konik, partner w Deloitte.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: MAG

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu