Kryzys na własne życzenie

Roman Nowicki
opublikowano: 2005-02-28 00:00

Wielu wybitnych ekonomistów podkreśla niezwykle ważną rolę budownictwa w ożywianiu gospodarki.

W „Strategii rozwoju Polski do roku 2020” Polska Akademia Nauk stwierdziła, że warunkiem rozpoczęcia procesu doganiania krajów UE są radykalne działania w obszarach: edukacji, budownictwa mieszkaniowego (!) i nauki.

Nic takiego się nie stało. Przeciwnie, zlikwidowano ulgi budowlane i remontowe, doprowadzono do zaniechania rozwoju kas budowlanych i mieszkaniowych, zlikwidowano ministerstwo budownictwa, urząd mieszkalnictwa i komisję budownictwa w Sejmie, doprowadzając do mnożenia złych przepisów. Wprowadzono jeden z najwyższych podatków VAT w Europie, doprowadzono do bałaganu w planowaniu przestrzennym, stworzono bariery dla inwestycji dając nadmierne uprawnienia urzędnikom.

Prawie wszystkie kraje europejskie prowadzą społeczno-rynkową politykę mieszkaniową, wychodząc z założenia, że budownictwo mieszkaniowe stabilizuje trendy rozwojowe całej gospodarki, jest źródłem najtańszych z możliwych miejsc pracy i daje perspektywy młodemu pokoleniu. W Polsce w roku ubiegłym przeznaczono na sferę mieszkaniową 0,3 proc. PKB — to znaczy relatywnie kilkanaście razy mniej niż np. w 1992 r. i najmniej od ponad 50 lat! W roku bieżącym nakłady spadły do 0,1 proc. PKB...

W tej sytuacji należy możliwie pilnie przystąpić do przygotowania „Narodowego programu rozwoju budownictwa mieszkaniowego”. Przyjęcie wieloletniego planu umożliwiałoby racjonalne i długofalowe działania na rzecz ożywienia rynku mieszkaniowego. W ramach tego programu należy zapewnić nakłady na sferę mieszkaniową w skali nie mniejszej niż 1 proc. PKB rocznie, przywrócić sprawdzone instrumenty finansowego wspierania popytu na mieszkania i remonty (ulgi, niski VAT, tanie kredyty itp.) oraz zapewnić sprawne zarządzanie tym ważnym działem gospodarki.

Warto dodać, że przy największej w Europie biedzie mieszkaniowej w 2004 r. oddaliśmy do użytku o prawie 34 proc. mniej mieszkań niż w 2003 r., który też nie był najlepszy dla budownictwa.

Roman Nowicki przewodniczący Kongresu Budownictwa