W sierpniu zarejestrowano w Polsce niespełna 5,6 tys. samochodów klasy premium, czyli o ponad 25 proc. mniej niż w lipcu oraz o blisko 9,5 proc. mniej niż rok temu. Od stycznia do sierpnia 2020 r. krajowe wydziały komunikacji wydały dokumenty rejestracyjne dla 45,8 tys. aut z wyższej półki. To oznacza, że na drogi wyjechało ich o 4,6 tys. (9,1 proc.) mniej niż w analogicznym okresie 2019 r.

Obserwowany w sierpniu spadek liczby rejestracji samochodów klasy premium to głównie efekt wysokiej bazy. Wyjątkowo duża sprzedaż przed rokiem wiązała się ze zmianami w przepisach dotyczących pomiarów zużycia paliwa oraz wejściem w życie nowej normy emisji spalin. Stąd niezwykła w okresie wakacyjnym intensywność ówczesnej sprzedaży — tłumaczy Wojciech Drzewiecki, prezes Instytutu Badań Rynku Motoryzacyjnego Samar.
Dla porównania: w sierpniu 2016 r. w Polsce zarejestrowanych zostało niespełna 3,8 tys. nowych aut premium, rok później ponad 4,7 tys., a przed rokiem blisko 6,2 tys.
Mimo spadku auta premium mają się znacznie lepiej niż cały rynek nowych samochodów osobowych.Łącznie w sierpniu 2020 r. zarejestrowano ich 34,7 tys., co oznacza spadek o 27,8 proc. r/r. Od stycznia do sierpnia liczba rejestracji sięgnęła 257 tys. — to o 31,6 proc. mniej niż rok wcześniej. Na koniec sierpnia liderem polskiego segmentu premium był Mercedes, który wyprzedził BMW, Audi i Volvo. Do czołowej czwórki należy około 85 proc. całego rynku osobowych aut premium w Polsce. Żadna marka z pierwszej dziesiątki segmentu nie może się pochwalić wzrostem liczby rejestracji w porównaniu do minionego roku. Największy procentowy spadek odnotował Jaguar — ponad 44 proc., a w liczbach bezwględnych najwięcej straciło BMW — ponad 2 tys. sztuk.