Kryzys stoi u granic Polski

Marek Wierciszewski
opublikowano: 25-10-2011, 00:00

Większość krajów naszego regionu jest lepiej przygotowana na turbulencje niż trzy lata temu. Polska ma zaległości

Wnioski z październikowego raportu banku Erste Group nie są dla nas optymistyczne. Na pierwszy rzut oka obecny kryzys w strefie euro może grozić Europie Środkowej powtórką z tego, co stało się po upadku banku Lehman Brothers.

Niewypłacalność Grecji i innych krajów mogłaby sprawić, że konsumenci na świecie zacisnęliby pasa. To przełożyłoby się na popyt na towary eksportowane przez Polskę i inne kraje środkowoeuropejskie. Kapitał, który dotąd szerokim strumieniem płynął na rynki wschodzące, teraz mógłby zacząć się z nich pospiesznie wycofywać.

Jest jednak kilka subtelnych różnic, które wskazują, że tym razem może nie być tak źle. „W 2008 r. upadek banku Lehman Brothers był silnym szokiem, a rozgrzana do czerwoności gospodarka wyhamowała bardzo gwałtownie. Teraz sytuacja jest zupełnie inna, bo gospodarki rozwijają się w tempie nawet wolniejszym, niż pozwala ich potencjał” — wynika z raportu Erste Group.

W efekcie w przyszłym roku tempo wzrostu gospodarczego w regionie powinno spowolnić, jednak nie bardziej niż do 2,6 proc. Dynamika polskiego PKB może wyhamować z obecnych 3,7 proc. do 3,1 proc.

Deficyt głównym problemem

Choć krajowe budżety wciąż się nie dopinają, to jednak tym razem jest to kwestia słabszej koniunktury. Poprzednio problem nadmiernych wydatków maskował szybki wzrost gospodarczy i solidne wpływy z podatków.

Teraz deficyty wyszły na światło dzienne, jednak rządy podjęły próby ich ograniczania. Jak wylicza Erste Group, w większości krajów strukturalne deficyty budżetowe są teraz niższe niż trzy lata temu. Niestety, niechlubnym wyjątkiem jest tu Polska. Niedobór w państwowej kasie w proporcji do potencjalnego PKB prawdopodobnie sięgnie w tym roku 5,3 proc. Tymczasem trzy lata temu było to 4,6 proc. Na naszą korzyść przemawia fakt, że z 4,7 proc. do 4,4 proc.

PKB poprawiło się ujemne saldo obrotów bieżących. To zmniejsza zależność Polski od finansowania z zagranicy, o które w czasie kryzysu coraz trudniej. Marne to jednak pocieszenie, bo poprawa była najmniejsza wśród wszystkich krajów regionu, jeśli nie liczyć Turcji. Najmocniej sytuację krajów środkowo -europejskich od Europy Zachodniej odróżnia niższy dług publiczny.

W większości krajów nie przekracza on 50 proc. PKB, podczas gdy w strefie euro średnio wynosi 80 proc. wielkości gospodarki. Dodatkowo zdrowy jest sektor bankowy, a to oznacza, że nie będzie konieczne jego ratowanie pieniędzmi z państwowej kasy. Jednak w tej beczce miodu jest łyżka dziegciu.

— W ciągu kilku lat Polska może przekroczyć konstytucyjny limit zadłużenia — ostrzega Juraj Kotian, odpowiedzialny w Erste Group za dział analiz makroekonomicznych na Europę Środkowo- -Wschodnią.

Zadłużenie niepokoi

Niepokoi także zwiększające się zadłużenie zagraniczne Polski. Widać to wyraźnie na rynku obligacji skarbowych, których coraz większa część znajduje się w rękach inwestorów zagranicznych.

Ten fakt odzwierciedla tzw. międzynarodowa pozycja inwestycyjna netto. To różnica pomiędzy zagranicznymi aktywami (czyli np. rezerwami walutowymi oraz inwestycjami zagranicznymi Polaków) i pasywami danego kraju (inwestycje zagranicznych przedsiębiorstw, obligacje skarbowe w rękach zagranicznych inwestorów).

Pod względem tej miary Polska znajduje się wśród 10 najbardziej zadłużonych krajów świata. — Możliwe, że Polska wyprzedziła Grecję i Francję i jest już na 8. miejscu — alarmuje Krzysztof Rybiński, wiceprezes Narodowego Banku Polskiego w latach 2004-08.

2008-11 — co się zmieniło w Polsce?

Na korzyść:

Gospodarka nie jest tak rozgrzana jak ostatnio Inwestorzy byli ostrożni w fazie poprawy koniunktury, są teraz przygotowani na zawirowania Poprzednie spowolnienie wymogło na przedsiębiorstwach poprawę efektywności Niższy deficyt na rachunku bieżącym Polski oznacza mniejsze zapotrzebowanie na zagraniczne finansowanie Mamy linię kredytową w MFW Rezerwy walutowe są wyższe.

Bez zmian:

Polska gospodarka jest mniej otwarta niż czeska i węgierska. To pomaga.

Na niekorzyść:

Kryzys rozgrywa się bliżej nas Brakuje pieniędzy w budżecie na wspieranie gospodarki Łagodniejsza polityka pieniężna spowodowałaby nadmierne osłabienie złotego Kłopoty Europy Zachodniej mogą oznaczać zmniejszenie dopływu funduszy na inwestycje infrastrukturalne Dziś w Polsce większy udział mają inwestycje kapitału portfelowego, mniej jest inwestycji bezpośrednich Zadłużenie jest wyższe niż przed kryzysem.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marek Wierciszewski

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu