Krzysztof M. na ławie oskarżonych

opublikowano: 25-02-2013, 00:00

Według prokuratury, znany inwestor wystawiał puste faktury i wręczał łapówki menedżerskie. On sam zapewnia, że jest niewinny

Przed sądem we Wrocławiu ruszył proces dotyczący nieprawidłowości, do jakich miało dochodzić w latach 2003-04 w Selenie, notowanym na GPW producencie i dystrybutorze chemii budowlanej. Wśród oskarżonych są Tomasz Sz., były wiceprezes, i Przemysław B., były członek zarządu firmy. Prokuratura zarzuca im działanie na szkodę Seleny przez opłacenie faktur za niewykonane w rzeczywistości usługi na 635,8 tys. zł oraz przyjęcie ponad 1,86 mln zł łapówek menedżerskich. Głównym dostawcą tzw. pustych faktur i wręczającym łapówki był — według śledczych — Krzysztof M., inwestor giełdowy, znany z zaangażowania m.in. w Lentex, Plast-Box i Novitę.

Zobacz więcej

NIEKARANY: Krzysztof M., który nie wyraził zgody na publikację pełnych danych osobowych i wizerunku, jest osobą niekaraną. Wierzy, że po zakończeniu procesu to się nie zmieni. [FOT. WM]

Faktury za faktury

Jest oskarżony o to, że w latach 2003-04 „udzielił pomocy działającym w celu osiągnięcia korzyści majątkowej” dwóm członkom zarządu Seleny w wyrządzeniu szkody majątkowej w ten sposób, że „w ramach prowadzonej działalności gospodarczej(…) wystawił 23 faktury VAT o łącznej wartości 538,5 tys. zł brutto, które poświadczały nieprawdę co do zaistnienia zdarzeń gospodarczych polegających na organizacji transportu wykonanego przez firmę PPH „M.” na rzecz Selena”. A także o to, że w 2004 r. udzielił Przemysławowi B. i Tomaszowi Sz. 1,864 mln zł korzyści majątkowej poprzez zapłatę na rzecz spółki Synthe Polska, której udziałowcami byli B. i Sz., „należności z 22 poświadczających nieprawdę, co do zaistnienia w rzeczywistości zdarzeń tam opisanych, faktur VAT wystawionych przez Synthe Polska, w zamian za umożliwienie PPH „M.” dalszej sprzedaży towarów do Selena”.

Czeski film

W akcie oskarżenia prokurator wniósł, „po rozpatrzeniu ustnego wniosku Krzysztofa M., złożonego do protokołu przesłuchania” w lipcu 2009 r., o skazanie go bez przeprowadzenia rozprawy na karę roku więzienia z zawieszeniem na dwa lata i grzywnę 150 tys. zł. W uzasadnieniu, do którego dotarliśmy, prokurator Bartosz Biernat pisze, że Krzysztof M. „przyznał się do zarzucanych mu czynów i złożył obszerne wyjaśnienia zgodne z ustalonym stanem faktycznym”, a okoliczności popełnienia przez niego przestępstwa „nie budzą wątpliwości”. Wspomina też, że znany inwestor „zrozumiał karygodność swojego zachowania i wyraził skruchę z powodu zarzucanych mu czynów. Ponadto złożył obszerne wyjaśnienia, w których opisał cały mechanizm przestępstwa”. Krzysztof M. na początku procesu wycofał jednak wniosek o skazanie bez rozprawy. W rozmowie z „PB” zapewnił, że nie popełnił żadnego przestępstwa i odesłał nas do swojego obrońcy, adwokata Jerzego Sierżanta.

— Teza o tym, że mój klient przyznał się do winy i potwierdził okoliczności rzekomych przestępstw, jest nadinterpretacją prokuratury. Nigdy nie obciążał wyjaśnieniami ani siebie, ani innych oskarżonych w tej sprawie. Wbrew twierdzeniom prokuratora, nie wystawiał pustych faktur, nie wręczał też łapówek menedżerskich — mówi Jerzy Sierżant. Skąd więc wniosek o skazanie bez rozprawy?

— To była inicjatywa prokuratora. Mój klient, nie przyznając się do winy, uznał, że jeśli prowadzący śledztwo twierdzi, że jego zachowanie jest oceniane przez prawo jako niedozwolone, a jednocześnie zaproponowana przez prokuratora sankcja byłaby mało dolegliwa i pozwoliłoby to uniknąć długotrwałego procesu, to rozważy taki wariant. Od początku jasne było jednak, że ostateczną decyzję podejmie przed sądem. Po dogłębnej analizie dowodów w powiązaniu z obowiązującym stanem prawnym uznał, że zakończenie procesu w ten sposób byłoby krzywdzące i nie może się na to zgodzić. W rzeczywistości mój klient jest ofiarą wewnętrznych rozgrywek między członkami zarządu Seleny a jej właścicielem, co z pewnością zostanie wykazane w trakcie procesu. Przed sądem będziemy chcieli powołać biegłego, m.in. z zakresu księgowości, którego opinia naszym zdaniem dowiedzie, że w tej sprawie nie ma mowy o przestępstwie — przekonuje obrońca Krzysztofa M.

Kolejka świadków

O jakie „wewnętrzne rozgrywki” chodzi? W uzasadnieniu aktu oskarżenia możemy przeczytać, że Przemysław B. i Tomasz Sz. nie przyznają się do winy i twierdzą, że spółka Synthe Polska miała być założona „z namowy Krzysztofa Domareckiego i stanowić swoistą formę ich wynagradzania za pracę w Selenie”. Krzysztof Domarecki, założyciel i większościowy akcjonariusz Seleny, stanowczo jednak temu zaprzecza. To jemu daje wiarę prokurator, bo „inni przesłuchani w tej sprawie świadkowie zgodnie stwierdzili, iż w czasie zatrudnienia obu podejrzanych w Selenie nie wiedzieli, że stanowi ona własność Przemysława B. i Tomasza Sz.”, a „z wyjaśnień Krzysztofa M. jasno wynika, iż wystawiane przez Synthe faktury w rzeczywistościstanowiły zakamuflowaną formę łapówki za umożliwienie mu współpracy z Seleną”.

Rafał Olesiński, pełnomocnik Seleny, przekonuje, że wersję B. i Sz. wykluczył też Urząd Kontroli Skarbowej, który w trakcie postępowania podatkowego dodatkowo wykazał, że faktury wystawione przez PPH „M.” były puste. Jerzy Sierżant twierdzi, że okoliczności podane przez pełnomocnika Seleny „nie polegają na prawdzie”, a postępowanie podatkowe nie wykazało żadnych nieprawidłowości w działaniu jego klienta. Ostatecznie sprawę rozstrzygnie sąd, zapewne nieprędko — do przesłuchania ma ponad czterdziestu świadków.

Gastronomia i tworzywa sztuczne

Krzysztof M. prowadzi działalność gospodarczą w ramach PPH „M.” od 1995 r. Znany jest jednak głównie z aktywności na GPW. W czasie hossy lat 2004-07 budził kontrowersyjne odczucia: pojawiał się w spółkach, roztaczał wizję ich rozwoju, a później wychodził, tłumacząc, że była to inwestycja portfelowa, a nie strategiczna. W przeszłości był znaczącym akcjonariuszem m.in. Hygieniki, Kompapu i Rubiconu, inwestował też bez powodzenia w linię lotniczą Prima Charter. Dziś, m.in. dzięki krzyżowym powiązaniom, ma duży wpływ na grupę producentów tworzyw sztucznych: Lentex (wykładziny i włókniny), Novitę (włókniny), Plast-Box (plastikowe wiaderka i pojemniki) i Gamrat (systemy rynnowe i rurowe). Jest też akcjonariuszem firm gastronomicznych: Polskie Jadło i notowanego na NewConnect Mr Kuchar. Na małym parkiecie obecny jest też w spółce Prymus (dystrybutor surowców chemicznych).

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Dawid Tokarz

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu