Ksantohumol trafił do polskich kosmetyków

opublikowano: 19-02-2019, 15:03

Poza „wyskokowym” działaniem chmielu, roślina ta ma również sporo prozdrowotnych właściwości. Za sprawą DermoTech Beauty będzie też upiększać.

Zanim przejdziemy do urody, a potem biznesu, przyda się paranaukowy wstęp. W kwiatach żeńskich rośliny chmielu skumulowany jest ksantohumol (xanthohumol) - prenylowany flawonoid, którego działanie od lat analizowane jest w laboratoriach. Udowodniono, że może zapobiegać m.in. chorobie niedokrwiennej serca, działać przeciwgrzybicznie, przeciwbakteryjnie i przeciwwirusowo, jest również silnym, naturalnym antyoksydantem. I właśnie na jego ostatniej z wymienionych właściwości skoncentrował się start-up DermoTech Beauty. Jego założycielki - Aneta Czaplicka i Paulina Stopczyk - znalazły sposób na wzbogacanie nim kosmetyków, a swoje rozwiązanie wprowadzają właśnie na rynek. Produkty będą sprzedawać w modelu B2B, ich odbiorcami mają być krajowe klinik i salony urody. 

Aneta Czaplicka (po prawej) i Paulina Stopczyk połączyły naukowe i biznesowe kompetencje. Założyły spółkę DermoTech Beauty, która będzie produkować preparaty kosmetyczne wzbogacone o ksantohumol. Teraz stawiają pierwsze kroki na drodze do komercjalizacji swoich rozwiązań.
Zobacz więcej

Aneta Czaplicka (po prawej) i Paulina Stopczyk połączyły naukowe i biznesowe kompetencje. Założyły spółkę DermoTech Beauty, która będzie produkować preparaty kosmetyczne wzbogacone o ksantohumol. Teraz stawiają pierwsze kroki na drodze do komercjalizacji swoich rozwiązań. ARC

Laboratoryjne zaplecze

Projekt bazuje na pracach badawczo-rozwojowych finansowanych z programu BridgeAlfa Narodowego Centrum Badań i Rozwoju. Były one finansowane za pośrednictwem funduszu Infini. Natomiast merytoryczne wsparcie start-up otrzymał od toruńskich naukowców. A do rozwiązania miał kilka chemicznych zagwozdek. 

- Ilość surowca pozyskiwana z pojedynczej szyszki chmielu jest niewielka, jego ekstrakcja jest więc bardzo kosztowna. Jeszcze większym wyzwaniem jest synteza i stabilizacja ksantohumolu w kosmetykach. Uzyskaliśmy ją, „wkładając” ksantohumol do cyklodekstryny, stanowiącej w tym przypadku rodzaj nośnika. Spowodowało to, że stał się bardziej biodostępny. Uwalnia się dopiero w komórkach skóry, czyli dokładnie tam, gdzie chcemy. Dzięki temu możliwe jest zastosowanie go w preparatach kosmetycznych i uzyskanie właściwego działania nawet przy niewielkiej ilości wykorzystanego surowca – wyjaśnia Paulina Stopczyk.

Testy tego wysokoaktywnego związku zostały przeprowadzone w kilku klinikach w Polsce w listopadzie i grudniu 2018 r. Wynik okazał się zadowalający dla założycielek DermoTech Beauty.  Zapewniają, że środek może być śmiało stosowany m.in. w prewencji przeciwstarzeniowej – niweluje skutki stresu oksydacyjnego i hamuje działanie metaloproteinaz, czyli enzymów, które rozkładają włókna kolagenu i elastyny. Substancja może znaleźć zastosowanie również w leczeniu chorób skóry.

- Światowe badania potwierdzają, że ksantohumol wykazuje działanie lecznicze m.in. w atopowym zapaleniu skóry, zakażeniach bakteryjnych, a nawet w terapii czerniaka – mówi Aneta Czaplicka. 

W polskich salonach

Spółka DermoTech Beauty już od wiosny tego roku chce rozpocząć sprzedaż produktów do gabinetów kosmetycznych - wyjdzie z ofertą serii produktów profesjonalnych, gotowych do przygotowania tuż przed zastosowaniem. Zawarty w zestawach ksantohumol będzie wykazywać działanie głównie przeciwzapalne i antyoksydacyjne. Preparaty mają wspomagać np. regenerację skóry po silnych zabiegach – mikrodermabrazji czy peelingu chemicznym. 

Bezpośrednio w ręce klientów indywidualnych, czyli do terapii domowej, trafią jedynie wybrane produkty z ksantohumolem – ich zadaniem będzie przygotowanie skóry przed zabiegami profesjonalnymi lub późniejsze utrzymywanie ich efektów. Inne domowe zastosowanie nie przyniosłoby większych rezultatów, bo środek zbyt szybko się utlenia. 

- Ksantohumol, czyli najsilniejszy występujący w przyrodzie antyoksydant,  został przebadany i wprowadzony do kosmetyków w przyswajalnej dla skóry wersji. Jego dawka została dobrana tak, by wszystko „spinało się” również cenowo. W dalszej kolejności prowadzone będą analizy pod kątem zwiększenia skali produkcji ksantohumolu i kolejnych zastosowań w kosmetologii. Zawsze jednak będzie to dość ekskluzywny produkt – dodaje Maciej Wieloch, prezes Infini.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Anna Bełcik

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu