Książki i muzyka walczą o internet

opublikowano: 13-02-2013, 00:00

Zagraniczne serwisy z muzyką w chmurze ruszyły pełną parą, a polska spółka idzie w świat z audiobookami.

Polscy fani muzyki, którzy przez ostatnie lata zerkali z zazdrością na kolegów z Zachodu korzystających legalnie z serwisów z muzyką w chmurze, teraz sami mają problem z nadmiarem. W tym tygodniu, ponad cztery lata po debiucie w Szwecji i Wielkiej Brytanii, zaczął działać nad Wisłą serwis Spotify, który dołączył do głównych konkurentów — francuskiego Deezera i norweskiego WiMPa — kuszących Polaków już od ubiegłego roku nieograniczonym dostępem do milionów piosenek za comiesięczną opłatę. W cieniu wojny o portfele i uwagę melomanów toczy się walka o mniej licznych — ale równie chętnie wydających pieniądze — fanów książek audio. O ich pieniądze bije się spółka Audioteka.pl, handlująca w sieci książkami do słuchania i nagrywająca własne produkcje. Marcin Beme, prezes Audioteki, chce, by spółka była „pierwszym graczem z polskiego rynku medialnego, który zaznaczy swoją obecność na świecie”. Na razie poza Polską rozwijała skrzydła w Czechach, ale od lutego próbuje też sił na zachodzie Europy. — Chcemy w perspektywie kilku lat kontrolować 30 proc. globalnego rynku audio booków pobieranych z internetu. Nasz serwis właśnie ruszył we Francji i Hiszpanii, najpóźniej na przełomie pierwszego i drugiego kwartału ruszą jego odsłony w Szwecji, Finlandii, a także na Litwie i Węgrzech. Kładziemy też podwaliny pod kolejne spółki, m.in. w Brazylii i Turcji — mówi Marcin Beme.

Zobacz więcej

WIEŻA BABEL: Audioteka. pl, kierowana przez Marcina Bemego, negocjuje z zagranicznymi wydawcami książek, których audiobooki chce sprzedawać na swoich stronach. Tylko po francusku chce udostępniać w tym roku 2 tys. tytułów z katalogu takich gigantów wydawniczych, jak Gallimard i Hachette. [FOT. TP]

Głównym akcjonariuszem Audioteki jest giełdowe K2 (40 proc. akcji), pakiet 20 proc. ma też fundusz Giza Polish Ventures, który wyłożył na niego 2 mln zł. Spółka miała w ubiegłym roku 5,3 mln zł przychodów przy 0,8 mln zł zysku netto.

— Mimo powszechnych narzekań na poziom czytelnictwa w Polsce czy kolejnych rekordów odwiedzin pirackich serwisówinternetowych chcemy podwoić ten wynik w 2013 r. — mówi Marcin Beme. Łatwo nie będzie — w sięgających 20 mln indeksów bazach piosenek Spotify czy Deezera nietrudno znaleźć płyty z audiobookami, głównie po angielsku, których można słuchać bez ograniczeń, o ile co miesiąc uiszcza się abonament. Można się spodziewać, że wraz z rozwojem na kolejnych rynkach lokalnych szwedzki i francuski serwis wzmocnią także bazę książek do słuchania. Tymczasem w Audiotece trzeba płacić osobno za każdą wybraną książkę.

— Serwisy w rodzaju Spotify to dla nas najpoważniejsza konkurencja, bo mają potężny wabik na klientów w postaci olbrzymiej bazy piosenek. Powinniśmy jednak być w stanie zbudować silną pozycję w książkowej niszy, bo muzyka i książki audio są konsumowane w inny sposób — mówi Łukasz Kosman, CEO polskiej Audioteki.

Jego zdaniem, klienci bardzo rzadko wracają do już raz przesłuchanej książki (w odróżnieniu od płyt), są natomiast bardzo lojalni — po przesłuchaniu jednej chętnie kupują następną.

— Audiobooki mają przyszłość przede wszystkim na urządzeniach mobilnych. Klientów chcemy zdobywać dzięki współpracy ze wszystkimi operatorami telekomunikacyjnymi na rynku i producentami smartfonów, z którymi przygotowujemy audiobookowe superprodukcje — mówi Łukasz Kosman.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marcel Zatoński

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy