Księży Młyn w Łodzi szuka inwestorów

Dorota Kaczyńska
opublikowano: 2002-04-23 00:00

Zespół fabryczno--rezydencjalny Księży Młyn wymaga pozyskania funduszy na konserwację i rewitalizację budynków. Inaczej całość zniszczeje.

Niedaleko centrum Łodzi znajduje się XIX-wieczny, unikatowy zespół fabryczno-rezydencjalny Księży Młyn. Sieć ulic, budynki fabryczne, domy robotniczne i rezydencje, wśród których Andrzej Wajda nakręcił „Ziemię obiecaną”, pozostają w niezmienionym stanie od ponad 100 lat. Przez ten czas dokonano rewitalizacji niewielu obiektów: w kilku budynkach ulokował się Bank Przemysłowy, siedziba Niemieckiego Towarzystwa Kulturalno-Społecznego oraz remiza strażacka. Niestety, nadal brakuje konkretnych pomysłów na wykorzystanie większości obiektów. Nie ma także wsparcia finansowego, aby dokonać niezbędnego remontu.

Niedawno zostało przygotowane studium urbanistyczno-konserwatorskie przez naukowy zespół Politechniki Łódzkiej. Na jego podstawie opracowywana jest koncepcja modernizacji całego kompleksu. Jednak nie stworzono jasno określonego planu rewitalizacji Księżego Młyna.

— Księży Młyn ze względu na lokalizację wymusza działania bardziej radykalne. Z funkcji zabytkowej się nie utrzyma. Kompleks traktowany jako muzeum jest zbyt kosztowny w eksploatacji i jednocześnie za mało funkcjonalny — uważa Tomasz Błeszyński z Polskiej Federacji Pośredników Obrotu Nieruchomościami.

Jego zdaniem, ze względu na specyficzne położenie Księżego Młyna, m.in. bezpośrednie sąsiedztwo Łódzkiej Specjalnej Strefy Ekonomicznej, koncepcja urbanistyczna zabytków powinna łączyć funkcję zabytkową z funkcją komercyjną. Pojawiają się pomysły przekształcenia budynków fabrycznych na biura, banki i hotele. Księży Młyn znajduje się także blisko Łódzkiej Szkoły Filmowej, pojawiają więc głosy o wykorzystaniu budynków jako hoteli dla studentów filmówki. Mówi się też o tym, że David Lynch ma zamiar otworzyć na tym terenie studio filmowe. Nie pojawiły się jednak żadne konkretne propozycje.

Obecnie priorytetem jest rozpoczęcie prac konserwatorskich większości obiektów, aby uchronić je przed zniszczeniem. Od marca rozpoczął się cykl spotkań członków Fundacji Księży Młyn z zainteresowanymi inwestorami.

— Do tej pory jednak nie pojawili się inwestorzy z dużym kapitałem, którzy mają konkretne pomysły i są gotowi wyłożyć odpowiednie środki na rewitalizację — mówi Antoni Szram, pełnomocnik prezydenta miasta Łodzi do spraw Księżego Młyna.

Władze miasta także nie są zainteresowane inwestycją. W dodatku Księży Młyn ma groźnego konkurenta do środków finansowych z kasy państwa czy z funduszy unijnych. Jest nim Pałac Poznańskiego, wkomponowany w kompleks budowanego wielofunkcyjnego centrum Nowy Świat, inwestycja firmy Apsys.

W maju zostanie złożony wniosek o wpisanie Księżego Młyna na listę pomników narodowych, czyli tzw. listę prezydencką. Kolejny etap prób modernizacji kompleksu stanowi przygotowanie wniosku o wpisanie obiektu na listę Światowego Dziedzictwa Kultury UNESCO. Nad sporządzaniem tego wniosku pracuje zespół architektów, konserwatorów i łódzkich polityków.

Na razie jednak projektodawcy wstrzymują się ze złożeniem wniosku w UNESCO.

— We wrześniu 2002 r. odbędzie się w Łodzi międzynarodowa sesja dotycząca przyszłości Księżego Młyna. Na sesji pojawią się eksperci UNESCO. Bez negocjacji z nimi nie złożymy wniosku — wyjaśnia Antoni Szram.

Dodaje, że procedura wpisania na listę trwa blisko 2 lata, ale po fakcie, można wiele zyskać, m.in. promocję w mediach światowych oraz pomoc finansową z unijnych środków.

— Samo wpisanie Księżego Młyna jako zabytku na listę UNESCO nie oznacza, że kompleks ten we właściwy sposób będzie chroniony przed cywilizacją — zaznacza Tomasz Błeszyński.