Kto ma misie, ten zarabia (RANKING FUNDUSZY)

Kamil ZatońskiKamil Zatoński
opublikowano: 2016-10-06 22:00

Trzeci miesiąc z rzędu najwyższe stopy zwrotu osiągnęły fundusze małych i średnich spółek

Każdy z funduszy akcji małych i średnich spółek, czyli popularnych giełdowych „misiów”, zanotował zysk we wrześniu, bo koniuktura nadal sprzyjała. Indeks mWIG40 urosł o 2,2 proc., sWIG80 o 1,1 proc. Średnia stopa zwrotu sięgnęła 2 proc. i była dodatnia trzeci miesiąc z rzędu. Dwa miejsca na podium w kategorii zajęły fundusze MetLife — 3,6 proc. zarobił ten skupiający się na średnich spółkach, 2,8 proc. — inwestujący głównie w małe podmioty.

Tomasz Karsznia, zarządzający portfelem akcji MetLife TFI, wyjaśnia, że na stopy zwrotu funduszy największy wpływ miały ostatnio sektor producentów gier komputerowych, medyczno-biotechnologiczny oraz informatyczny. — mWIG40 w tym roku odżył, m.in. po pozytywnym odbiorze zapowiedzi zmian w OFE, a także dzięki sprzyjającej koniunkturze globalnej. Wprawdzie poziom indeksu jest wysoki, ale nie uważam, by indeks był przewartościowany. Jest w nim sporo spółek o dobrej jakości, choć są też takie sektory jak bankowy, którego perspektywy z uwagi na presję polityczną oraz negatywny sentyment inwestorów zagranicznych są mocno niepewne.

Wiele ciekawych i atrakcyjnie wycenianych spółek jest w sWIG80, który ma szerszą reprezentację sektorową. Pomimo że akcje z tego segmentu są mniej płynne i charakteryzują się większą zmiennością, to ich atutem jest to, że posiadają prywatny akcjonariat i generalnie są bardziej innowacyjne — mówi zarządzający. Tomasz Karsznia nie dostrzega przejawów euforii, które sygnalizowałyby koniec hossy.

— Szczególnych napływów do funduszy akcji nie ma, momentami obserwujemy wręcz odpływy — dodaje zarządzający. Jego zdaniem, notowaniom spółek nie powinny zaszkodzić słabsze ostatnio dane makro z krajowej gospodarki.

— Zakładamy, że w końcu przyspieszą inwestycje, których teraz brakuje, i przez to dynamika wzrostu PKB jest niższa w stosunku do oczekiwań sprzed kilku kwartałów. W naszym scenariuszu 2017 r. i kolejne lata będą dobre dla polskiej gospodarki. Zagrożeń dla tej pozytywnej perspektywy można bardziej upatrywać za granicą, m.in. w wyniku wyborów prezydenckich w USA, a także w polityce monetarnej banków centralnych. Zwłaszcza w pierwszym przypadku trudno ryzyko skwantyfikować i stwierdzić, co jest zdyskontowane przez inwestorów, mając w pamięci zaskakujące zachowanie rynków po brexicie — mówi Tomasz Karsznia.

Od funduszy MiŚS znacznie gorzej radziły sobie rozwiązania o uniwersalnej strategii. Średnia w tej grupie była ujemna, ale zdarzały się perełki. Caspar Akcji Polskich zarobił we wrześniu 3,1 proc.

— Skład portfela funduszy Caspar Akcji Polskich we wrześniu nie ulegał dużym zmianom. Unikaliśmy sektora finansowego ze względu na niekorzystną relację wyceny do ryzyka, choć oczywiście do poszczególnych spółek podchodzimy indywidualnie. Przeważaliśmy natomiast sektory: medialny, dystrybucyjny i metali — mówi Piotr Przedwojski, zarządzający funduszem. Specjalista, podobnie jak Tomasz Karsznia z MetLife, nie martwi się, jego zdaniem, przejściowym osłabieniem dynamiki PKB.

— Uważam, że perspektywy polskiej gospodarki są dobre, a wzrost PKB powyżej 3 proc. to więcej niż wzrost globalny i znacznie więcej niż dynamika w strefie euro. To, czy tempo wzrostu będzie na poziomie 3,1 czy 3,5 proc., ma mniejsze znaczenie niż to, jak przełoży się to na wyceny spółek. Jest grupa państwowych spółek, które są nisko wyceniane, choć oczywiście można sobie wyobrazić, że ich akcje będą jeszcze tańsze. Drugą grupę stanowią duże i średnie spółki, których akcje są drogie, m.in. ze względu na to, że ich akcje kupują inwestorzy zagraniczni, uzyskujący w ten sposób ekspozycję na duży i rosnący rynek. Na trzecią grupę składa się reszta spółek, które są po prostu tanie i tu można znaleźć dobre okazje inwestycyjne — dodaje Piotr Przedwojski.

Ci, którzy postawili na akcje, wygrali także w kategoriach funduszy zrównoważonych i stabilnego wzrostu. W obu najlepszy wynik wypracowały fundusze AXA. — W kwietniu tego roku zmieniliśmy strategię funduszu Stabilnego Wzrostu na bardziej agresywną. Udział akcji w portfelu nie tylko jest większy niż do tej pory — 35 proc., a docelowo będzie 40 proc. (konkurencja ma 30-33 proc.) — ale także portfel jest bardziej skoncentrowany.

Jest w nim około 20 spółek, wybieranych według kryterium wyceny i tego, czy są w trendzie wzrostowym. Wymusza to okresową rewizję — co kwartał skład portfela jest wymieniany. W porównaniu z konkurencją dużo chętniej inwestujemy też za granicą. W minionym kwartale w portfelu modelowym mieliśmy tylko jedną polską spółkę — mówi Grzegorz Parosa, zarządzający funduszem.