Kto się boi Fedu?

  • Marek Rogalski
opublikowano: 11-01-2022, 20:00

Początek roku przyniósł wyraźny ruch w górę rentowności amerykańskich obligacji. To nie tylko efekt dyskontowania przez rynek faktu, że w tym roku rozpocznie się cykl podwyżek stóp procentowych w USA, ale równie spekulacji, jakoby Fed był coraz bliższy rozpoczęcia programu redukcji swojej sumy bilansowej.

W dużym uproszczeniu tzw. QT to de facto zasysanie pieniędzy z rynku, które wcześniej były wtłaczane przez gigantyczny skup aktywów (tzw. QE) – aktywa FED od początku pandemii w 2020 r. zwiększyły się prawie o 5 bln USD. Ile z tych pieniędzy zostanie teraz zdjęte z rynku?

Te obawy w dużej mierze dotykają rynki akcji, co widać w słabości indeksów od początku roku. Ruch na walutach jest mniej widoczny, gdyż inwestorzy dostrzegają też determinację do działania ze strony innych banków centralnych. Przykładem może być Bank Anglii, co widać po zachowaniu się kursu GBP/USD. Również EUR/USD nie wydaje się być do końca przekonany co do utrzymania mocno gołębiego podejścia przez Europejski Bank Centralny w nadchodzących miesiącach.

W kraju złoty ma się na razie dobrze, gdyż rynek liczy, że główna stopa procentowa dojdzie w tym roku do 4 proc. Rynek utwierdza się w tym, że w lutym RPP po raz kolejny podniesie stopy procentowe o 50 pkt baz., chociaż nie musi się tak stać, jeżeli za 2-3 tygodnie zderzymy się z potężną falą zakażeń wariantem omikron. To może być pretekst do osłabienia złotego, zwłaszcza poprzez USD/PLN. Dolar może być w krótkim horyzoncie silny, gdyż inwestorzy będą unikać nadmiernego ryzyka.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marek Rogalski główny analityk walutowy DM BOŚ

Polecane