daniem prof. Bieleckiego, rektora Akademii Leona Koźmińskiego, żeby zrozumieć zarządzanie, trzeba posiąść podstawy ekonomii.
![NASI TEŻ UMIEJĄ: Najwyższy czas przestać zachłystywać się tylko sukcesami firm zagranicznych. Nasi przedsiębiorcy też odnoszą sukcesy, a my wciąż za mało o nich wiemy — mówi prof. Krzysztof Rybiński, rektor Uczelni Vistula. [FOT. WM] NASI TEŻ UMIEJĄ: Najwyższy czas przestać zachłystywać się tylko sukcesami firm zagranicznych. Nasi przedsiębiorcy też odnoszą sukcesy, a my wciąż za mało o nich wiemy — mówi prof. Krzysztof Rybiński, rektor Uczelni Vistula. [FOT. WM]](http://images.pb.pl/filtered/6973dd57-05fd-48d7-950f-c07d22855292/aec3b2fd-41b3-54fb-91a0-421008e2498e_w_830.jpg)
— Dlatego polecam świetnie napisany przez duet Paul Krugman i Robin Wells podręcznik „Mikroekonomia”. Przyda się do nauki i zrozumienia mikroekonomii dla cierpliwych — poleca profesor. Natomiast dla ciekawych świata rekomenduje bardziej filozoficzną książkę „Ekonomia dobra i zła" Tomáša Sedláčka, zaś dla osób z ambicjami zrozumienia współczesnych finansów „Wojnę o pieniądz” Songa Hongbinga, która jest, według profesora, dosyć szokującym wyjaśnieniem tego, co się wokół nas dzieje, czyli w jaki sposób światem rządzi pieniądz.
— Żeby trochę lepiej zrozumieć zarządzanie, warto przeczytać „Uncommon sense, common nonsense” Julesa Goddarda i Tony’ego Ecclesa o współczesnych modelach zarządzania organizacjami i ich różnej efektywności w różnych sytuacjach oraz „Projektowanie ideału” Russella Ackoffa, Jasona Magidsona i Herberta Addisona — mówi prof. Bielecki. Dodaje, że warto się też inspirować literaturą polską. Według niego „Ziemia obiecana” Władysława Reymonta powinna się znaleźć w bibliotece każdego menedżera — nie tylko dlatego, że jest to świetna powieść, ale także ku przestrodze.
Klasyka się nie starzeje
Dr Tomasz Ludwicki, dyrektor Międzynarodowego Centrum Zarządzania Uniwersytety Warszawskiego, twierdzi, że zabiegający o przyjęcie na studia Executive MBA Warsaw — Illinois Executive MBA często odwołują się nie tylko do swoich doświadczeń, ale również do prasy i lektur biznesowych.
— Co ciekawe, odwołują się raczej do klasyki niż do nowości — mówi dr Ludwicki.
Taką klasykę poleca liderom bez wykształcenia menedżerskiego. Do książek, które się nie starzeją, zalicza „Piątą dyscyplinę” Petera M. Sengego, która pokazuje na ciekawych przykładach proces podejmowania decyzji i jego pułapki. Zawiera modele działania, które można zastosować w każdym przedsiębiorstwie. Dr Ludwicki poleca również „Obrazy organizacji” Garetha Morgana oraz „Przepływ” Mihala Csikszentmihalego. Ta druga książka pozwala, jego zdaniem, inaczej spojrzeć na życie.
— Menedżerowie to osoby racjonalne, które chcą mieć wszystkie tezy potwierdzone twardymi dowodami. A Mihaly Csikszentmihaly, który jest profesorem University of Chicago, opiera się na badaniach i tłumaczy, z czego wynika szczęście w życiu — opowiada Tomasz Ludwicki. Z polskich lektur za obowiązkową uznaje wydaną w ubiegłym roku „Pasję i dyscyplinę strategii” prof. Krzysztofa Obłoja.
— To jedna z niewielu książek z dziedziny zarządzania, która będzie również przetłumaczona na języki obce i opublikowanaprzez wydawnictwo zagraniczne. Co rzadkie na naszym rynku — zawiera polskie studia przypadków. Łączy praktyczne informacje z inspiracją dla liderów, jak zachęcać ludzi do zmian — rekomenduje Tomasz Ludwicki.
Ciekawe biografie
Rektor warszawskiej Uczelni Vistula prof. Krzysztof Rybiński obserwuje, że osoby awansujące coraz wyżej w hierarchii firm lub tworzące własne odnoszące sukcesy przedsiębiorstwa sięgają po lektury, które inspirują lub poszerzają horyzonty. Do takich należą nierzadko biografie wielkich przedsiębiorców. Nie trudno o nie na polskim rynku wydawniczym, ale na razie dotyczą głównie przedsiębiorców zagranicznych. Profesor zamierza wypełnić tę lukę. Przeprowadził jedenaście wywiadów z polskimi przedsiębiorcami, którzy odnieśli duże międzynarodowe sukcesy. W rozmowach z prof. Rybińskim ujawniają ich tajemnice, pokazują, jak można skutecznie dokonać międzynarodowej ekspansji, ale nie kryją także błędów, których nie udało im się uniknąć.
— Najwyższy czas przestać zachłystywać się tylko sukcesami firm zagranicznych. Nasi przedsiębiorcy też odnoszą sukcesy, a my wciąż za mało o nich wiemy — podsumowuje prof. Rybiński.