Dystrybutor regionalnej żywności z różnych stron świata w I półroczu 2009 chce przeprowadzić ofertę publiczną. W planach ma przejęcia.
Kuchnie Świata to marka, pod którą funkcjonuje spółka dotychczas znana jako SaneChem. Jej podstawowa działalność opiera się na dwóch filarach: produkcji i dystrybucji środków czyszczących oraz regionalnej żywności, m.in. kuchniach japońskiej i meksykańskiej.
— Zmieniliśmy nazwę, żeby lepiej kojarzyć się z rynkiem spożywczym. Nasi dotychczasowi kontrahenci dobrze znają nas pod starą marką, ale dla nowych może być ona myląca — tłumaczy Ryszard Dymny, prezes i założyciel Kuchni Świata.
Spółka mocno stawia teraz na rozwój spożywczej odnogi swojego biznesu, bo chce wykorzystać potencjał rynku — szczególnie w sprzedaży detalicznej. Kuchnie Świata od lat obsługują bowiem również segment HoReCa (hotele, restauracje, katering), dostarczając produkty żywnościowe.
— Dynamika rynku w sprzedaży detalicznej to 70-80 proc. rok do roku. To ogromny potencjał — przekonuje Ryszard Dymny.
Kuchnie Świata przeprowadziły badania rynku, z których wynikło, że większość klientów to przedstawiciele grupy wiekowej między 20 a 30 rokiem życia (kobiety i mężczyźni w równych proporcjach).
— To ludzie, którzy dużo podróżują i chcieliby po powrocie do kraju mieć dostęp do potraw i składników, których próbowali — mówi Ryszard Dymny.
To również grupa wiekowa, która chętnie „przestawia” się na zdrową żywność. Kuchnie Świata chcą zawojować także ten rynek.
— Rozmawiamy o przejęciach z kilkoma krajowymi dystrybutorami zdrowej żywności — mówi Ryszard Dymny.
Dodaje, że spółka nie jest zainteresowana firmami z własną siecią sprzedaży (jak notowana na New Connect Organic Farma Zdrowia), sukcesywnie rozbudowuje bowiem swoją. Teraz ma 11 sklepów. Ma już podpisane umowy na kolejne. W I kw. 2009 mają się pojawić przynajmniej trzy. W następnym roku — 10. Spółka wejdzie też na Litwę — podpisała umowę z deweloperem centrów handlowych ECE. Coraz więcej sieci spożywczych (m.in. Carrefour) decyduje się na wprowadzenie półek i regałów z produktami Kuchni Świata.
Rozwój jednak kosztuje. Ryszard Dymny przekonuje, że na razie spółce wystarczają kredyty. Z oferty publicznej, przesuniętej z obecnego na następny rok, chciałby uzyskać około 30 mln zł (sprzedając przy tym 40 proc. starych akcji).