Parlament w Kijowie nie zdołał w czwartek odwołać szefa Banku Narodowego Wołodymyra Stelmacha. W poniedziałek z takim wnioskiem wystąpił prezydent Leonid Kuczma. Tylko 214 z wymaganych 226 głosów było za usunięciem Stelmacha. Taki wynik świadczy, że tzw. proprezydencka większość parlamentarna nie istnieje lub ma poważne problemy z dyscypliną. Nowym szefem banku miał zostać były wicepremier Serhij Tyhypko, lider Partii Pracy.
Przed czwartkowym głosowaniem w parlamencie wystąpił Wołodymyr Stelmach. Powiedział, że wyraził zgodę na ustąpienie po rozmowie z prezydentem, który wytłumaczył mu, że zmiana jest nieodzowna.
— Nie chcę być katalizatorem konfliktów — wyjaśnił Stelmach deputowanym.
Kategorycznie przeciwko temu wystąpił były premier Wiktor Juszczenko. Jego zdaniem, taka zmiana grozi destabilizacją sektora finansowego i całej gospodarki. Krytyczne stanowisko wobec propozycji Leonida Kuczmy zajął też Międzynarodowy Fundusz Walutowy.