Kulczyk bez rywala w grze o Ciech

Dwa miesiące temu Jan Kulczyk ogłosił wezwanie na Ciech. Kontrwezwania nie widać, choć niektórzy na nie liczyli

Jeśli któryś z analityków lub akcjonariuszy liczy jeszcze na kontrwezwanie i, w efekcie, podbicie ceny chemicznego Ciechu, to może zacząć się żegnać z tą myślą.

Zbigniew Jakubas
Interesowałem się Ciechem rok temu, kiedy kosztował ok. 22 zł za akcję. Kiedy potem cena poszybowała, moje zainteresowanie wygasło. Cenę zaoferowaną przez Jana Kulczyka uważam za bardzo atrakcyjną dla sprzedających.
Zobacz więcej

Zbigniew Jakubas Interesowałem się Ciechem rok temu, kiedy kosztował ok. 22 zł za akcję. Kiedy potem cena poszybowała, moje zainteresowanie wygasło. Cenę zaoferowaną przez Jana Kulczyka uważam za bardzo atrakcyjną dla sprzedających.

— Wezwanie trwa już na tyle długo, że oczekiwania co do pojawienia się konkurenta dla Jana Kulczyka spadają. Zwłaszcza że w grę wchodzi w zasadzie tylko inwestor finansowy, bo w branży sodowej, mocno skoncentrowanej, nikt ostatnio nie ogłaszał planów akwizycyjnych — zauważa Kamil Kliszcz, analityk Domu Maklerskiego mBanku.

Konkurencji nie widać

Jan Kulczyk, jeden z najbogatszych Polaków, ogłosił wezwanie na Ciech 5 marca, a zapisy przyjmuje od 25 marca, z ceną 29,5 zł. Wezwanie miało się skończyć 25 kwietnia, ale przedłużono je do 30 maja. Żadnego kontrwezwania nie widać, choć w kręgach skarbu państwa, który kontroluje 38,72 proc. Ciechu, słychać, że liczono na aktywność Michała Sołowowa. To kielecki biznesmen, też jeden z najbogatszych w Polsce, który już się kiedyś Ciechowi przyglądał. Ale już stracił zainteresowanie.

— Interesowałem się Ciechem intensywnie, ale po wzroście ceny powyżej 24 zł, a także po ogłoszeniu wezwania przez Jana Kulczyka, temat się dla mnie zakończył. Znam doktora Kulczyka i cenię, nie widzę się w roli rywala — stwierdza Michał Sołowow. Jego zdaniem, cena zaoferowana w wezwaniu jest bardzo wysoka.

— Jan Kulczyk jest gotów zapłacić tak dużo, bo dla niego ta akwizycja to nie tylko zakup Ciechu, ale szansa, by na tej bazie zbudować platformę do ekspansji międzynarodowej. A ja, mając Synthos [największy w Europie producent kauczuku — red.], już taką międzynarodową platformę posiadam — mówi Michał Sołowow. Do Ciechu przymierzał się też Zbigniew Jakubas, inwestor znany m.in. z inwestycji w Newag.

— Interesowałem się Ciechem rok temu, kiedy kosztował ok. 22 zł za akcję. Kiedy potem cena poszybowała, moje zainteresowanie wygasło. Cenę zaoferowaną przez Jana Kulczyka uważam za bardzo atrakcyjną dla sprzedających — uważa Zbigniew Jakubas. Spekulowano też o zainteresowaniu Zdenka Bakali, czeskiego miliardera kontrolującego m.in. węglowy NWR. Jego przedstawiciele z reguły odmawiają komentarza, a wczoraj nie przysłali odpowiedzi na pytanie.

Dlaczego zatem sprzedający, czyli przede wszystkim skarb państwa, jeszcze nie odpowiedzieli na wezwanie? Niewykluczone, że nadal oczekują wyższej ceny. Po pierwsze, z politycznego punktu widzenia skarbowi może być trudno podjąć decyzję o sprzedaży spółki za kwotę niższą od tego, na ile wycenia ją giełda (wczorajszy kurs to 31,97 zł). Po drugie, większość analityków zaleca kupowanie lub trzymanie akcji Ciechu i prognozuje, że ich cena będzie rosła. Ci sami analitycy spodziewają się też, że wzywający jeszcze delikatnie podniesie ofertę.

Przyszłość Sarzyny

Przed ogłoszeniem wezwania apetyt skarbu na cenę mógł być nieco mniejszy. Z naszych informacji wynika, że zimą ministerstwosondowało instytucje finansowe pod kątem ceny, po której można by im sprzedać kontrolny pakiet akcji Ciechu. Wyszło ok. 26 zł. W branży spekulowano, że przeszkodą w negocjacjach na linii skarb — Kulczyk może być przyszłość zakładu Organika-Sarzyna.

Ciech był już prawie dogadany w sprawie sprzedaży tej firmy Puławom (producent nawozów, kontrolowany przez skarb). Tymczasem Kulczyk oczekuje, że Organika-Sarzyna zostanie w grupie. Zwłaszcza że w Sarzynie Kulczyk ma nowoczesną elektrociepłownię gazową, dla której zakład Ciechu jest ważnym klientem. Źródła zbliżone do Jana Kulczyka przekonują jednak, że kwestia Organiki-Sarzyny nie jest przeszkodą w negocjacjach.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Magdalena Graniszewska

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu