Kulczyk junior stawia na inteligentne domy

opublikowano: 09-06-2015, 00:00

Wehikuł najbogatszego Polaka znów wykłada grube miliony. Tym razem na akcje producenta elektroniki łączącej dom ze smartfonem

To, co w pokoleniu fanów „Matriksa” wywoływało wypieki na twarzy, dziś już dla wielu jest codziennością. Inteligentne domy to już nie kosmiczna technologia i elektronika zaszyta w kilometrach kabli. To dobrze zaprojektowane urządzenia najeżone czujnikami, pracujące bezprzewodowo ze smartfonem.

Maciej Fiedler, prezes i największy udziałowiec Fibar Group, ocenia, że wejście Kulczyk Investments do akcjonariatu spółki to dowód na jej osiągnięcia i perspektywy. Teraz czas na nową generację produktów i współpracę z gigantami IT.
Zobacz więcej

SUKCES Z AUTOMATU:

Maciej Fiedler, prezes i największy udziałowiec Fibar Group, ocenia, że wejście Kulczyk Investments do akcjonariatu spółki to dowód na jej osiągnięcia i perspektywy. Teraz czas na nową generację produktów i współpracę z gigantami IT. ARC

— Nie wyobraża sobie pan chyba telewizora bez pilota, prawda? Tak samo coraz więcej osób nie wyobraża sobie domu bez pilota w postaci komputera czy smartfona — uważa Maciej Fiedler, prezes i największy akcjonariusz Fibar Group, producenta inteligentnego systemu i urządzeń automatyki budynkowej. Od chwili powstania w 2010 r. poznański Fibar rośnie w tempie 300 proc. rocznie i dobił właśnie do 100 mln zł przychodów. Nic zatem dziwnego, że do spółki zaczęli zgłaszać się inwestorzy. Dwóch z nich już trzyma kawałek domowego pilota w ręku — to Jan i Sebastian Kulczykowie (ten drugi zasiadł w nadzorze spółki).

Mariaż z Orange’em

Według informacji „PB”, Kulczyk Investments objął pakiet 25 proc. akcji, płacąc za niego około 35 mln EUR. Wycena całej spółki to około 140 mln EUR. Sebastian Kulczyk i Maciej Fiedler znają się od lat, teraz łączy ich biznesowe partnerstwo.

— Angażując się w nowoczesne technologie, inwestujemy w przyszłość. To przecież sektor, który w coraz większym stopniu determinuje rozwój kluczowych, najbardziej konkurencyjnych sektorów globalnej gospodarki. A poza tym to moja wielka, wieloletnia pasja — mówi Sebastian Kulczyk, prezes Kulczyk Investments. Maciej Fiedler dodaje, że prawdziwie rewolucyjny mariaż dopiero nadchodzi.

— Niekoniecznie myślimy o giełdzie. Jeśli będziemy szukali nowych możliwości rozwoju, to np. poprzez mariaż ze światowymi liderami branży IT — mówi prezes Fibaru.

Wśród tych ostatnich wciąż dominują dostawcy, którzy opierają swoje rozwiązania na przesyłaniu informacji przez kable, np. Siemens. Jednak patenty Fibaru pozwalają tworzyć inteligentne budynki bez prucia ścian i kilometrów kabli. Obecnie Fibar sprzedaje swoje rozwiązania do 100 krajów świata, zatrudnia niemal 400 osób i przymierza się do budowy nowej fabryki pod Poznaniem. Polska? To jedynie 5 proc. sprzedaży.

Poznańska firma twierdzi, że w konkurencji domowej automatyki bezprzewodowej nie ma większej firmy w skali globu. Design, produkcja i rozwój produktów prowadzone są nad Wartą. Efekt? Dobra relacja ceny do jakości, która przypadła go gustu np. francuskiej centrali Orange’a, dystrybuującej elektronikę z Wielkopolski.

Sukces w niszy

— Wygrywamy przede wszystkim designem, funkcjonalnością i stabilnością. Wyposażenie mieszkania w nasz system w zależności od jego wielkości i liczby urządzeń to kwota około 2,5 tys. zł, w przypadku domu — około 10 tys. zł. Najważniejsze, że nasz system jest modułowy i można go w każdej chwili rozbudować w zależności od potrzeb — tłumaczy Maciej Fiedler.

Obecnie Fibar pod marką Fibaro oferuje 10 urządzeń, m.in. inteligentne gniazdko, czujniki temperatury, dymu czy natężenia światła. Kolejne 4 produkty mają trafić na rynek jeszcze w tym roku. Zdaniem Rafała Hana, jednego z szefów i właścicieli firmy Seed Labs, która dostarcza komponenty do inteligentnego domu producentom m.in. na rynek amerykański, Fibaro dobrze sobie radzi w swojej niszy. Jednak jego zdaniem, jest to producent z pierwszej fali zachwytu inteligentnymi domami, tej opartej na falach radiowych.

— Nasze komponenty nie potrzebują centrali, bo nie są na technologii radiowej, lecz na energooszczędnej technologii bluetooth. Dzięki temu smartfon od razu komunikuje się z urządzeniem, bez pośredników, ingerencji w sieć Wi-Fi i związanych z tym kłopotów technicznych przy konfiguracji — uważa Rafał Han. © Ⓟ

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Karol Jedliński

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu