Polacy coraz chętniej robią codzienne zakupy w pobliżu domu. Ponieważ trudno znaleźć klienta na mieszkanie na parterze bloku — szczególnie od ulicy — deweloperzy projektują tam małe lokale użytkowe, w których można otwierać sklepy, salony fryzjerskie, piekarnie lub restauracje. Nie mają specjalistów od sprzedaży takich nieruchomości, więc zlecają to pośrednikom. To jednak nie jest produkt inwestycyjny dla wielkich funduszy nieruchomościowych, ale — jak przekonują analitycy z Home Brokera i Noble Securities — zainteresuje zamożnych inwestorów indywidualnych jako element wealth managementu (obok akcji i obligacji.)
![WIĘKSZY ZYSK: Zakup lokalu usługowego pozwala liczyć na osiągnięcie stopy zwrotu na poziomie 7-10 proc. rocznie. To sporo więcej niż może zapewnić mieszkanie. [FOT. WM ] WIĘKSZY ZYSK: Zakup lokalu usługowego pozwala liczyć na osiągnięcie stopy zwrotu na poziomie 7-10 proc. rocznie. To sporo więcej niż może zapewnić mieszkanie. [FOT. WM ]](http://images.pb.pl/filtered/0c803e15-1865-4a57-a4ab-f4728f90438e/00771c9c-32cd-5388-8e74-e653c8f99b2d_w_830.jpg)
— Co roku pośredniczymy w sprzedaży kilkudziesięciu lokali usługowych. Te nieruchomości nie wymagają obsługi i są najczęściej kupowane za gotówkę, dlatego spodziewamy się, że popyt na nie wzrośnie. Niestety trudno ocenić, jak dużo takich lokali jest sprzedawanych na całym rynku, bo są schowane w statystyce dotyczącej nieruchomości komercyjnych, w które wchodzą galerie handlowe i condohotele — mówi Jerzy Węglarz z Home Brokera.
Premia za pierwszeństwo
Home Broker i Noble Securities uważają, że inwestowanie w takie lokale użytkowe jest atrakcyjne, bo jeszcze mało popularne. To rynek mniej płynny od mieszkaniowego, dodatkowo oferta jest niewielka i niewielu specjalistów zna się na tym rodzaju inwestycji. Dzięki temu można znaleźć nieruchomość, która da roczną stopę zwrotu na poziomie 7-10 proc., bez ponoszenia kosztów urządzenia lokalu, które leżą zwykle po stronie najemcy. Barierą wejścia jest stosunkowo wysoki koszt zakupu. W dużych miastach te kwoty zaczynają się od kilkuset tysięcy złotych, a w Warszawie minimalna wartość transakcji to około 1 mln zł. Jak przy każdej inwestycji jest też ryzyko. Na zainteresowanie najemców konkretnym lokalem duży wpływa ma jego otoczenie, które może się przekształcać wskutek zmian w infrastrukturze sąsiadującej z budynkiem i rosnącej konkurencji w sąsiedztwie, czasem z lepszą ekspozycją. Ponadto, jeśli długo nie można znaleźć najemcy, to inwestor ponosi koszty utrzymania.
Cena miejsca
Za ile można wynająć lokal użytkowy? To zależy od adresu, cech nieruchomości, ruchu pieszych.
— Średnia stawka za mkw. lokalu w Warszawie wynosi 60-70 zł. W centrum miasta to już średnio 120-200 zł. Na stawki około 30 proc. niższe niż w centrum można liczyć w dzielnicach w pobliżu Śródmieścia, w Wilanowie i na Ursynowie. Najniższe ceny są w prawobrzeżnej części Warszawy oraz miejscach znacznie oddalonych od centrum. Tam stawki zaczynają się już od 40 zł za mkw. — tłumaczy Piotr Wójcik, specjalista ds. wynajmu lokali użytkowych w Home Brokerze.
Oczywiście czymś innym są nieruchomości przy najdroższych i najbardziej prestiżowych ulicach. Mając do dyspozycji co najmniej kilka milionów złotych, można zainwestować w lokal na Nowym Świecie, Krakowskim Przedmieściu, Mokotowskiej czy Placu Trzech Krzyży. Tam uzależnienie od koniunktury jest mniejsze, a średnie stawki najmu to nawet 200-350 zł za mkw.
Jak finansować? Zakup lokalu użytkowego najczęściej jest finansowany bez kredytu. Kilka banków ma w ofercie propozycję sfinansowania takiego zakupu przez osoby prowadzące działalność gospodarczą. Trudniej mają osoby fizyczne: banki rzadko godzą się na udzielenie im kredytu na nieruchomość komercyjną.
Jakie koszty? Posiadanie lokalu użytkowego wiąże się z kosztami, które przeważnie są wyższe niż w przypadku mieszkań. Należy pamiętać o podatku od nieruchomości, opłacie za użytkowanie wieczyste, czynszu dla wspólnoty lub spółdzielni, ubezpieczeniu lokalu i podatku dochodowym.
Komu wynająć? Najwyższe czynsze płacą banki, sieci komórkowe, duże apteki i jubilerzy. Niższych stawek należy oczekiwać z wynajmu pod sklep spożywczy lub zakład usługowy, ale ci najemcy mają mniejsze wymagania. Do firm zapowiadających największą ekspansję należą: Rossmann (1 tys. drogerii do końca 2015 r.), Żabka (po 500 lokali przez 3 lata) i Jeronimo Martins (rocznie 20–40 drogerii Hebe i sieć mniejszych Biedronek o powierzchni 350-500 mkw.).