Czeski Kupeg, specjalizujący się w ubezpieczeniach należności, to najmłodsze towarzystwo działające nad Wisłą. W styczniu rozpoczął sprzedaż polis, ale jego debiut już mocno namieszał na skostniałym rynku ryzyk finansowych. Właściciel, belgijska grupa Credendo, jest zadowolona z startu na nowym rynku. — Rozwój polskiego biura jest szybszy, niż zakładaliśmy — mówi Dirk Terweduwe, prezes grupy Credendo.
Na czele polskiego Kupegu stanął Michał Winiarski, doświadczony menedżer z rynku ubezpieczeń finansowych. W styczniu miał do dyspozycji kilku współpracowników. Obecnie firma zatrudnia ponad 15 osób i planuje budowę regionalnych struktur sprzedażowych. Według Dirka Terweduwe, w ciągu pięć lat polski oddział ma zdobyć około 20 proc. udziałów w rynku należności i wywalczyć sobie pozycję na podium. Założenie jest takie, że stracą inni europejscy gracze, którzy już są obecnie w Polsce. Chodzi o Eulera Hermesa (lidera krajowego rynku z ponad 50 proc. udziałów), Coface’a oraz Atradiusa. Ubezpieczyciel zamierza podgryzać konkurencję produktami, które do tej pory nie były oferowane w Polsce. Są one dostarczane przez czeską firmę Trade Control, która jest siostrzaną spółką Kupeg. Chodzi m.in. o polisy nadwyżkowe,które rozszerzają ochronę sprzedaży poza limity przyznane przez innych ubezpieczycieli, czy tzw. gołą polisę kredytu kupieckiego, w którą nie jest wbudowany tradycyjny serwis usług ubezpieczycieli finansowych (ocena kontrahentów czy windykacja). Polski Kupeg rozwija także sprzedaż gwarancjim ubezpieczeniowych. Takie produkty cieszą się wzięciem w czasach znaczącego napływu do Polski nowych funduszy unijnych i wysypu przetargów związanych z projektami finansowanymi z dotacji UE.
— Ubezpieczenia finansowe są znanym i powszechnie używanym w Polsce narzędziem biznesowym. To sprawia, że polski rynek jest dla nas bardzo atrakcyjny. Nasza obecność nad Wisłą pozwala nam także lepiej oceniać kondycję miejscowych firm, co jest kluczowe dla naszych europejskich klientów — podkreśla Dirk Terweduwe.
Kupeg to lider czeskiego rynku ubezpieczeń należności. Sześć lat temu Credendo (którego właścicielem jest belgijski Delcredere Ducroire — odpowiednik polskiej Korporacji Ubezpieczeń Kredytów Eksportowych) kupiło w nim większościowy pakiet udziałów i uczyniło hub do dalszej ekspansji w regionie Europy Środkowej.
— Wcześniej mieliśmy klientów z Polski i ze Słowacji. Doszliśmy jednak do wniosku, że jedynym sposobem na dostarczenie im odpowiedniej jakości usług jest otwarcie miejscowych biur — mówi Dirk Terweduwe. © Ⓟ
600 mln zł Na tyle jest szacowana wielkość polskiego rynku ubezpieczeń finansowych.