Podczas wczorajszego wieczornego głosowania można było zaobserwować żelazną wręcz dyscyplinę obozu rządzącego, który otrzymał 155 głosów za, czyli frekwencja wśród członków partii u władzy wyniosła 100%. Opozycja w 300-osobowym parlamencie ma 145 miejsc, ale dwóch parlamentarzystów nie głosowało. Mówi się małym sukcesie, który powinien doczekać się kontynuacji w postaci głosowania nad pakietem oszczędnościowym 28 czerwca, którego przyjęcie powinno skutkować przydzieleniem kolejnej transzy pomocy 3 lipca. Harmonogram jest więc jasno określony, a los Greków spoczywa w ich rękach.
Czekając na słowa Bena Bernanke
Notowania w Warszawie po dwóch dniach
słabości przebiegały dzisiaj w sposób zbliżony do obserwowanych za naszą
zachodnią granicą. Neutralne otwarcie spotkało się z podażą, która koło południa
spychała indeks w dół. Następnie przyszło odbicie, którego skala nie była jednak
zachęcająca i po godzinie 16 nic ze zwyżki już nie zostało. Inwestorzy już myślą
o dłuższym weekendzie, który uniemożliwi naszemu parkietowi szybką reakcję na
wieczorną konferencję Bena Bernanke po decyzji w sprawie stóp procentowych. To
najważniejsze wydarzenie dnia dzisiejszego, które może wpłynąć na globalne
indeksy. Nie należy się spodziewać zmian kursu polityki pieniężnej, ale
komentarze szefa Rezerwy Federalnej są niezwykle cenotwórcze.
Gorsze informacje ze spółek
Wobec braku ważnych informacji makro uwagę
uczestników rynku przykuły informacje ze spółek, które nie były zbyt
optymistyczne. Philips Electronics poinformował, że w obecnym kwartale notuje
słaby popyt na swoje produkty co spotkało się z przeceną jego akcji o ponad 12%.
Również walory Adobe Systems znalazły się na równi pochyłej po
informacji o słabej prognozie zysku. Jak widać w ostatnim czasie komunikaty ze
spółek dzielą się na te o niezachęcającej treści, czyli ostrzegające o słabnącym
popycie i te informujące o fuzjach i przejęciach.
Zróżnicowane informacje z krajowej gospodarki
Na krajowym podwórku
informacji z gospodarki nie brakowało. Pamiętać jednak trzeba, że ich wpływ na
rynek w krótkim terminie jest niezauważalny. Warto jednak poznać kondycję
gospodarki, która wciąż ma się nieźle, gdyż sprzedaż detaliczna w maju wzrosła o
13.8%, czyli nieco więcej niż tego oczekiwano. To była dobra informacja, której
towarzyszyły dwie już zdecydowanie gorsze. Otóż bezrobocie choć spadło do 12,2%
to po pierwsze jest nieco większe od oczekiwań, a po drugie rok temu stopa
bezrobocia była niższa. W ten sposób obraz sytuacji kłóci się trochę z
obserwowanym przez ostatnie 12 miesięcy silnym wzrostem gospodarczym. Rynek
pracy pozostaje więc w gorszej kondycji niż przed wybuchem kryzysu. Ponadto
inflacja bez cen żywności i energii wzrosła w minionym miesiącu do 2,4% z 2,1% w
kwietniu i była wyższa od prognoz analityków, którzy spodziewali się wzrostu do
2,2%. Presja na wzrost cen jest więc widoczna nie tylko po stronie CPI, ale
również inflacji bazowej, co z kolei nie jest korzystną informacją w dłuższym
terminie, gdyż RPP po przerwie zmuszona zapewne będzie do dalszych podwyżek
stóp.
Łukasz Bugaj
Analityk
Millennium Dom Maklerski SA