Nie było niespodzianki. Wyścig o fotel prezydencki w USA wygrał Barack Obama.
I dobrze. Historia pokazuje, że za rządów demokratów giełdy mają się o niebo
lepiej, niż za republikanów. Jednak na pierwszych sesjach po wyborach euforii na
rynkach nie widać. Niemal wszystkie europejskie parkiety, z warszawskim WIG20 na
czele, mocną spadają.
- Zwycięstwo demokraty zdyskontowano już we wtorek.
Rynki wróciły do realiów. Twierdzenie, że nowy prezydent USA radykalnie zmieni
sytuację, jest naiwne. Może on jedynie na krótką metę poprawić optymizm w
społeczeństwie, co niestety nie zapobiegnie recesji – uważa Marek Rogalski,
główny analityk First International Traders Dom Maklerski.
Podobne zdanie
mają eksperci z DM TMS Brokers.
- Obecnie stymulowanie gospodarki USA
poprzez bardziej ekspansywną politykę pieniężną byłoby raczej nieskuteczne ze
względu na spadek nastrojów wśród konsumentów i przedsiębiorców. Bardziej
racjonalnym rozwiązaniem byłoby poluźnienie polityki fiskalnej i
stymulowanie gospodarki poprzez wydatki rządowe – czytamy w komentarzu DM TMS
Brokers.
Pytani analitycy tłumaczą też słabość rynków chęcią realizacji zysków.
-
Nie należy zapominać, że wcześniej rynki akcji szybko rosły. Spadki są też
efektem słabszych danych makro – powiedział Michał Marczak, dyrektor
zarządzający DI BRE Banku.
W środę inwestorów zaskoczył mocny, październikowy
spadek indeksu PMI sektora usług we Francji, Niemczech oraz Wielkiej Brytanii.
Rozczarowały też dane sprzedaży detalicznej w Unii Europejskiej i dane z
amerykańskiego rynku pracy.
Co dalej? Wśród analityków przeważają optymiści.
- Giełda za oceanem może
kontynuować marsz w górę. GPW nie sprzyja zbliżający się długi weekend. Po nim
jednak WIG20 powinien wzrosnąć nawet do 2100 pkt.– przewiduje Marek Rogalski.
Umiarkowanym optymistą jest Michał Marczak.
- Korekcyjny wzrost jeszcze
się nie skończył. WIG20 może osiągnąć 2000 pkt. Później czeka nas ugniatanie
dna. Nie sądzę, by indeksy ustanawiały nowe dołki – prognozuje Marczak.
Są
jednak i pesymiści.
- Korekta wzrostowa na GPW skończy się zapewne w tym
tygodniu lub na początku przyszłego. Później może dojść do jeszcze jednego,
mocniejszego tąpnięcia – twierdzi Sebastian Siejko, szef maklerów UniCredit
CAIB.