Kupuj sondaże, sprzedawaj fakty

Maciej Zbiejcik
opublikowano: 2008-11-06 09:47

Analitycy cieszą się ze zwycięstwa Baracka Obamy. Inwestorzy realizują jednak zyski. Pytanie, co dalej. - WIG20 ma otwartą drogę na 2000 pkt. - przekonują zarządzający.

Nie było niespodzianki. Wyścig o fotel prezydencki w USA wygrał Barack Obama. I dobrze. Historia pokazuje, że za rządów demokratów giełdy mają się o niebo lepiej, niż za republikanów. Jednak na pierwszych sesjach po wyborach euforii na rynkach nie widać. Niemal wszystkie europejskie parkiety, z warszawskim WIG20 na czele, mocną spadają.
- Zwycięstwo demokraty zdyskontowano już we wtorek. Rynki wróciły do realiów. Twierdzenie, że nowy prezydent USA radykalnie zmieni sytuację, jest naiwne. Może on jedynie na krótką metę poprawić optymizm w społeczeństwie, co niestety nie zapobiegnie recesji – uważa Marek Rogalski, główny analityk First International Traders Dom Maklerski.
Podobne zdanie mają eksperci z DM TMS Brokers.
- Obecnie stymulowanie gospodarki USA poprzez bardziej ekspansywną politykę pieniężną byłoby raczej nieskuteczne ze względu na spadek nastrojów wśród konsumentów i przedsiębiorców. Bardziej racjonalnym rozwiązaniem byłoby poluźnienie polityki fiskalnej i stymulowanie gospodarki poprzez wydatki rządowe – czytamy w komentarzu DM TMS Brokers.

Pytani analitycy tłumaczą też słabość rynków chęcią realizacji zysków.
- Nie należy zapominać, że wcześniej rynki akcji szybko rosły. Spadki są też efektem słabszych danych makro – powiedział Michał Marczak, dyrektor zarządzający DI BRE Banku.
W środę inwestorów zaskoczył mocny, październikowy spadek indeksu PMI sektora usług we Francji, Niemczech oraz Wielkiej Brytanii. Rozczarowały też dane sprzedaży detalicznej w Unii Europejskiej i dane z amerykańskiego rynku pracy.

Co dalej? Wśród analityków przeważają optymiści.
- Giełda za oceanem może kontynuować marsz w górę. GPW nie sprzyja zbliżający się długi weekend. Po nim jednak WIG20 powinien wzrosnąć nawet do 2100 pkt.– przewiduje Marek Rogalski.
Umiarkowanym optymistą jest Michał Marczak.
- Korekcyjny wzrost jeszcze się nie skończył. WIG20 może osiągnąć 2000 pkt. Później czeka nas ugniatanie dna. Nie sądzę, by indeksy ustanawiały nowe dołki – prognozuje Marczak.
Są jednak i pesymiści.
- Korekta wzrostowa na GPW skończy się zapewne w tym tygodniu lub na początku przyszłego. Później może dojść do jeszcze jednego, mocniejszego tąpnięcia – twierdzi Sebastian Siejko, szef maklerów UniCredit CAIB.