Wczoraj ujawniliśmy, że Briju na handlu metalami szlachetnymi rośnie jak na drożdżach, a równolegle rynek ten dopadła epidemia wyłudzeń VAT. Te doniesienia wstrząsnęły kursem spółki, spychając go na poziom najniższy od stycznia 2015 r. Od razu po otwarciu notowań akcje Briju zaczęły mocno tanieć. Do ostatniej transakcji doszło o godz. 10.10, przy kursie 16,40 zł za walor.

Spadek sięgnął więc aż 18,9 proc. (kurs z poniedziałkowego zamknięcia to 20,24 zł). A notowania, po przełamaniu dolnych widełek, musiały zostać zawieszone aż do końca dnia. Na nasz artykuł zareagował też zarząd Briju. Wydał oświadczenie, w którym zapewnił, że „zawarte w nim treści przedstawiają nieprawdziwy obraz działalności spółki”. Zdaniem Briju, „PB” „wybiórczo przedstawił handel metalami szlachetnymi w Polsce i podjął próbę takiego zestawienia informacji, aby wzbudzić sensację i celowo zasugerować możliwość udziału Briju w handlu srebrem rodzącym dla spółki ryzyko finansowe”. Władze giełdowej firmy publikację „PB” odebrały „jako próbę osłabienia pozycji rynkowej Briju i celowe działanie na obniżenie wartości spółki”. Zapowiedziały skierowanie do Komisji Nadzoru Finansowego pisma „z prośbą o weryfikację tej sytuacji pod kątem manipulacji kursem giełdowym”.
W oświadczeniu brak jednak odpowiedzi na zadane przez „PB” pytania. A jest ich wiele. Dlaczego Briju ukrywa nazwy znaczących kontrahentów (pisze o nich „krajowy” czy „hurtowy” dostawca metali szlachetnych)? Dlaczego we wszystkich raportach i komunikatach zewnętrznych spółka dużo więcej miejsca poświęca działalności jubilerskiej, choć ta stanowi margines jej przychodów (hurtowy handel metalami szlachetnymi daje ponad 95 proc.)? I jak to możliwe, że komuś bardziej opłaca się sprzedawać Briju hurtowe ilości srebra za cenę o około 8 proc. niższą od giełdowej, niż samemu je eksportować? Konkurenci giełdowej spółki twierdzą, że albo takich ofert nie dostają, albo z nich nie korzystają, bo są obarczone dużym ryzykiem, że na wcześniejszych etapach obrotu surowcem nie został zapłacony VAT.
JUŻ PISALIŚMY: „PB” z 11 sierpnia 2015 r.
Publiczna, ale dyskretna: Wczoraj podkreśliliśmy, że nie mamy dowodów świadczących o tym, że Briju świadomie uczestniczy w nielegalnym procederze. Niepełna transparentność spółki najwyraźniej jednak nie podoba się inwestorom.