Kurs dolara sięgnął 4,60 zł

Wojciech Dembiński
05-05-2000, 00:00

Kurs dolara sięgnął 4,60 zł

Obok informacji o spadającym kursie euro do dolara, główny wpływ na czwartkowe notowania złotego miała informacja o wielkości deficytu obrotów bieżących w marcu. Podana przez NBP kwota 1,43 mld USD okazała się znacznie większa od 1,1 mld dolarów przewidywanych przez analityków i dealerów.

— Dane o deficycie obrotów bieżących są zdecydowanie wyższe od oczekiwanych i bardzo prawdopodobne, że będą miały negatywny wpływ na rynek — powiedziała agencji Reutera Monika Kubik-Kwiatkowska, analityk Standar & PoorŐs we Frankfurcie.

— To są bardzo złe dane i spodziewam się krwawej łaźni dla złotego, gdyż inwestorzy będą obawiali się możliwości kryzysu walutowego. Przy takim poziomie deficytu wątpię, by podwyżka stóp procentowych spowodowała napływ kapitału spekulacyjnego. Tak duży poziom deficytu obrotów bieżących może raczej spowodować odpływ kapitału zagranicznego — uważa Krzysztof Rybiński, ekonomista ING Barings.

PO PUBLIKACJI danych o deficycie wartość złotego momentalnie spadła do 4,56 zł za dolara. W porównaniu z cenami z otwarcia i fixingu złoty stracił na wartości odpowiednio 2 i 3 grosze. Później kurs dolara wzrósł jeszcze bardziej i sięgnął prawie 4,60 zł. Około godziny 16.30 powrócił jednak do poziomu 4,56-4,57 zł.

SPECJALIŚCI od rynku walutowego uważają, że dopóki nie pojawi się chociaż jedna pozytywna informacja o stanie gospodarki, nie ma co liczyć na wzrost wartości naszej waluty. Część z nich uważa jednak, że dane makroekonomiczne nie mają głównego wpływu na cenę złotego.

— Z pewnością jest wiele problemów, ale to, co dzieje się ze złotym, jest związane głównie z osłabieniem euro — twierdzi Sonja Gibbs, strateg walutowy Nomura International w Londynie.

CZWARTEK był bowiem kolejnym dniem, podczas którego za unijną walutę płacono rekordowo mało. Minimalna cena, na jaką wczoraj wyceniono euro na rynkach europejskich, wyniosła 0,8860 USD. Tak niski poziom notowań spowodował, że do chóru zwolenników interwencji Europejskiego Banku Centralnego dołączył nawet znany amerykański finansista George Soros.

— Uważam, że bank powinien interweniować. Zamiast podwyższać stopy procentowe, aby wesprzeć walutę Eurolandu, interwencja byłaby bardziej skutecznym środkiem — zacytowała wczoraj Sorosa PAP.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Wojciech Dembiński

Najważniejsze dzisiaj

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Gospodarka / Kurs dolara sięgnął 4,60 zł