Niższe od oczekiwań analityków i zarządu były natomiast przychody. Są one również o 13 proc. niższe w porównaniu z pierwszym kwartałem.

„Zarząd potwierdza, że marża EBITDA nie oddaje jeszcze w pełni efektu, jaki spółka uzyska, wykorzystując w procesie produkcji prawie wyłącznie własny surowiec. Zaznacza, że zakład produkcji płyty surowej jest wciąż w trakcie rozruchowej i zakładane moce produkcyjne osiągnie na przełomie trzeciego i czwartego kwartału bieżącego roku” — napisali w porannym komentarzu analitycy Trigon Domu Maklerskiego.
Zanim kurs odbił, spadł do poziomu 40 zł — najniższego od połowy 2014 r. 17 lipca pisaliśmy w „PB”, że miniony kwartał mógł być przełomowy dla spółki, bo oprócz korzyści płynących z uruchomienia własnej fabryki wynikom sprzyjają utrzymujący się duży popyt na meble i optymalilizacja oferty produktowej. Analitycy jako najważniejsze ryzyko dla pozytywnego scenariusza uważają natomiast poziom zadłużenia, który na koniec pierwszego kwartału był bliski temu, który oznaczałby naruszenie warunków umów kredytowych z bankami.