Kurs na Chiny, Europa zapłaci więcej

Katarzyna Łasica
opublikowano: 18-10-2006, 00:00

Rosja zacieśnia współpracę energetyczną z Państwem Środka. Dla Polski i innych krajów naszego kontynentu oznacza to droższą ropę.

Rosnieft, rosyjski państwowy koncern naftowy, podpisał z chińskim China National Petroleum (CNPC) wstępną umowę o stworzeniu spółki Wostok Energy, która zajmie się eksploatacją rosyjskich złóż ropy i gazu. W nowym przedsięwzięciu Rosnieft będzie miał 51 proc., a resztę Chińczycy.

Projekt Gazpromu

To kolejny etap zacieśniania współpracy obu państw na polu energetyki. Rozpędzona gospodarka Państwa Środka jest jednym z największych na świecie konsumentów energii, a Rosja jest drugim światowym eksporterem ropy.

Latem, po giełdowym debiucie Rosnieftu, chiński koncern zainwestował w jego akcje 500 mln USD. Już wtedy analitycy spodziewali się, że otworzy mu to drogę do rosyjskich zasobów ropy. To niejedyny przykład współpracy obu krajów.

W poniedziałek Gazprom, rosyjski monopolista gazowy, rozpoczął budowę gazociągu z zachodniej Syberii do Chin. Rurociągiem długości 500 km popłynie do 30 mld m sześc. gazu rocznie. Docelowo mają tam powstać dwie nitki, dostarczające 60-80 mld m sześc. gazu rocznie ze wschodniej i zachodniej Syberii. Wartość projektu szacuje się na 11 mld USD. Jego realizacja potrwa do 2011 r. Porozumienie w tej sprawie Gazprom i CNPC podpisały już w marcu, zaraz po przyjęciu przez głowy obu państw deklaracji o wspieraniu inwestycji w sektory energetyczne.

Ural podrożeje

Zacieśnianie związków Rosji z Chinami może spowodować wzrost cen rosyjskiej ropy, której głównym odbiorcą jest obecnie Europa.

— Przekarmiliśmy Europę ropą. W dowolnym podręczniku ekonomii można przeczytać, że przy nadmiernej podaży cena spada. Nie mamy jednak możliwości zmniejszenia podaży, bo cały eksport nastawiony jest na Europę. Gdy tylko odwrócimy się w stronę Chin, Korei Południowej, Japonii i Australii, natychmiast odbierze to część ropy naszym europejskim partnerom — mówił w kwietniu Siemion Wajnsztok, prezes Transnieftu, operatora rosyjskich rurociągów naftowych.

Wcześniej za zwiększeniem dostaw na rynek azjatycki, by podnieść ceny surowca w Europie, opowiedział się Wagit Alekpierow, prezes Łukoilu.

Doprowadzenia do wzrostu cen ropy Ural zażądał w sierpniu ubiegłego roku prezydent Władimir Putin. Uważa on, że jest ona za tania w porównaniu z ropą Brent, wydobywaną z Morza Północnego. Różnica wynosi zwykle 3-4 USD, ale ropa Ural jest bardziej zasiarczona.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Katarzyna Łasica

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy