Pallad zdrożał od początku roku o ok. 15 proc. Popyt na metal stosowany w katalizatorach rośnie wraz z ożywieniem branży motoryzacyjnej. Inwestorzy obawiają się zbyt niskiej podaży palladu po tym jak rosyjski Norilsk Nickel, największy na świecie producent, obniżył prognozy w połowie marca po tym jak z powodu zalania musiał wstrzymać wydobycie w dwóch kopalniach.
UBS Group prognozuje, że tegoroczny deficyt metalu wyniesie ok. 1 mln uncji. W poniedziałek na rynku spot kurs palladu dochodził do 2849,33 USD za uncję i był tylko o 35 USD niższy od rekordowego z lutego 2020 roku. Obecnie rośnie o 1,6 proc. do 2821,28 USD.
Citigroup prognozuje, że kurs palladu dojdzie do 3 tys. USD za uncję w ciągu trzech miesięcy. Zastrzega, że jeśli problemy Norilsk Nickel bądą się przedłużać, może sięgnąć 3,5 tys. USD.