Po 8-proc. wzroście notowań spółki kierowanej przez Pawła Gricuka, drugi dzień tygodnia przynosi jeszcze wyższą aprecjację kursu.
We wtorek inwestorzy za jedną akcję Petrolinvestu są skłonni płacić nawet 362 zł, najwięcej od 27 września. Od czwartku 18 października, kiedy to kurs spółki wyznaczył historyczny dołek 289 zł, akcje zdrożały o ponad 25 proc.
W sobotę 20 października agencja Reuters podała, że Petrolinvest chce zwiększyć do końca roku liczbę instalacji wydobywczych na kazachskim złożu Żubantam do dziesięciu z działającej obecnie jednej. W ciągu kilku dni mają działać już trzy instalacje wydobywcze. Złoże Żubantam jest szacowane na 250 milionów baryłek ropy.
Petrolinvest kończy też odwierty na Dautskoje - drugim złożu w Kazachstanie. Petrolinvest ma w tym kraju trzy koncesje na wydobycie ropy. Nie bez znaczenia dla nastrojów akcjonariuszy Petrolinvestu jest wynik niedzielnych wyborów parlamentarnych.
Władzę straciła partia, która z Ryszarda Krauzego, kontrolującego 48,85 proc. głosów na WZA spółki, uczyniła symbol oligarchii III RP w pejoratywnym tego słowa znaczeniu. Akcjonariusze mają nadzieję, że ucichnie burza nad głową Krauzego i spółkami, których są współwłaścicielami.