Kurs PKN zbliża się do dna
Kurs akcji PKN Orlen od kilku sesji odnotowuje spadki. Wczoraj na zamknięciu za jedną akcję płacono tylko 16,55 zł, podczas gdy roczne minimum jest zaledwie o 0,9 zł niższe. Co ciekawe działo się tak mimo wzrostu ceny części przedsiębiorstw petrochemicznych na giełdach zachodnioeuropejskich.
Przyczyn nie najlepszych nastrojów wśród akcjonariuszy PKN Orlen jest co najmniej kilka. Najważniejszą jest niewątpliwie ta związana z prywatyzacją przedsiębiorstwa. Konflikt między Ministerstwem Skarbu Państwa a Naftą Polską w sprawie prywatyzacji spółki budzi obawy dotyczące finalizacji prowadzonych rozmów z potencjalnymi inwestorami strategicznymi. Z nieoficjalnych informacji wynika, że MSP jest skłonne przyjąć ofertę węgierskiego MOL, podczas gdy Nafta chce austriackiego OMV.
Kolejnym powodem gorszego postrzegania spółki są spekulacje na temat prawdopodobnego odwołania prezesa PKN Orlen. Zmiana na tym stanowisku, niezależnie od tego kto je piastuje, oznacza zawirowania w całym przedsiębiorstwie. Jest tak m.in. dlatego, że nowy prezes będzie urzędował co najwyżej kilka tygodni. Trudno sobie wyobrazić, by po wyborach nowa ekipa rządząca nie obsadziła swoimi ludźmi jednego z największych przedsiębiorstw w kraju.
Przynajmniej częściowo obraz spółki popsuły również skonsolidowane wyniki finansowe za pierwsze półrocze. Zdecydowanie gorszy, bo o 33 proc., był zwłaszcza zysk na sprzedaży. Jak informuje spółka, głównym powodem niższej dynamiki przychodów niż kosztów było zniesienie ochrony celnej na wytwarzane produkty i dekoniunktura na rynku. Mimo lepszych wyników na pozostałej działalności o 22 proc. spadł również zysk netto.



