Kurs Sokołowa ciągnie w dół
W ostatnich tygodniach walory Sokołowa wyraźnie tracą uznanie w oczach inwestorów giełdowych. Z dnia na dzień spadają ich notowania na GPW.
KOREKTA KURSU została zapoczątkowana na przełomie sierpnia i września. Jeszcze pod koniec sierpnia walory Sokołowa zdążyły zanotować „górkę” na poziomie 5,25 zł/t. Wszystko to jednak działo się na fali zakupów prowadzonych przez szwedzki LRF. Po tym jak wyjaśniła się cała sprawa związana ze zdobyciem inwestora strategiczego przez Sokołowskie Zakłady Mięsne, akcje tej spółki wyraźnie straciły na atrakcyjności. Wczoraj rynek wycenił walory Sokołowa na 3,69 zł za sztukę, czyli około 30 proc. poniżej sierpniowej ceny maksymalnej.
TYMCZASEM jeszcze 31 sierpnia CDM Pekao SA zalecał trzymanie papierów Sokołowa i spodziewał się ustabilizowania kursu na poziomie około 4,5 zł. Inwestorzy giełdowi okazali się znacznie mniej łaskawi dla spółki.
OBECNIE znowu powraca temat ewentualnej fuzji Sokołowa z Farm Foodem. Według jednego z analityków, w całej tej operacji pośredniczyć może Bank Handlowy, który prawdopodobnie skupował akcje Sokołowa na zlecenie Federacji Szwedzkich Farmerów.
JEDNAK niektórzy specjaliści z obawą podchodzą do takiego scenariusza. Nie wykluczają oni, że po przeprowadzeniu fuzji Szwedzi będą chcieli dofinansowywać zakłady grupy Farm Food pieniędzmi z Sokołowa, który przecież sam potrzebuje finansowego wsparcia.
SPÓŁKA od początku roku notuje spadek przychodów oraz straty na wszystkich poziomach działalności. W całym pierwszym półroczu 1999 roku sokołowski zakład osiągnął przychody na poziomie blisko 150 mln zł, a więc nie wykonał nawet normy z zeszłego roku, kiedy po I półroczu sprzedaż wyniosła prawie 153 mln zł.
KIEROWNICTWO spółki ma również kłopoty, by zakład mógł generować jakiekolwiek zyski. Narastająco po pierwszych sześciu miesiącach tego roku strata netto Sokołowa przekracza ponad 2,9 mln zł. Niepokojące jest to, że strata z miesiąca na miesiąc powiększa się. Jeszcze wyższa jest strata operacyjna zakładu, która za okres styczeń-czerwiec 1999 roku wyniosła prawie 4,2 mln zł.
— Ze spółki, której rentowność netto na koniec 1998 roku wynosiła prawie 2 proc., zrobił się zakład kompletnie nierentowny — podkreśla jeden z analityków.
TAKIE załamanie wyników jest konsekwencją trudności zaistniałych na rynku, które nastąpiły jeszcze w drugiej połowie 1998 r. Krajowe zakłady przetwórstwa mięsnego utraciły wówczas większość rynków zbytu na Wschodzie, a co gorsza nie odzyskały ich do tej pory. W dodatku na rodzimym rynku robi się coraz ciaśniej, a polscy producenci zmuszeni są walczyć o klienta nie tylko między sobą, ale z zagranicznymi firmami sprowadzającymi tanie mięso z państw Unii Europejskiej oraz USA.
KŁOPOTY z osiąganiem dobrych wyników finansowych ma nie tylko Sokołów. Niemal dla wszystkich spółek branży mięsnej I półrocze 1999 było nieudane. Słabe wyniki firm mięsnych powodują, że inwestorzy giełdowi niechętnie w swoich portfelach widzą walory spółek tego sektora.
NIEPOKÓJ związany z dalszym funkcjonowaniem tego sektora potwierdzają analitycy. Większość uważa, że niewiele poprawi się w nim już do końca roku, podkreślając, że na to potrzeba jest więcej czasu. Podstawowym warunkiem jest odbudowa utraconych rynków zbytu na Wschodzie.