Kurs złotego jest coraz bliżej zasłużonej korekty

Mariusz Potaczała
opublikowano: 2004-07-19 00:00

Miniony tydzień na rynku złotego przyniósł bardzo dobre informacje dla importerów. Złoty znacznie umocnił się w stosunku do walut zagranicznych, a odchylenie od dawnego parytetu sięgnęło poziomów nie notowanych od czerwca 2003 roku. Na początku tygodnia za euro płacono 4,50 zł, a za dolara 3,63 zł. Pod koniec piątkowych notowań euro kosztowało 4,42 zł, a dolar 3,57 zł. Po drodze zostały przebite istotne wsparcia.

Główny wpływ na notowania złotego miały informacje makroekonomiczne zwiększające prawdopodobieństwo podwyżki stóp procentowych na najbliższym posiedzeniu Rady Polityki Pieniężnej (27-28.07). Także przyjęcie przez Sejm ustawy o waloryzacji rent i emerytur w wersji rządowej wpłynęło pozytywnie na notowania złotego. Jednak zachowanie kursu złotego zaczęło dawać sygnały możliwej, długo oczekiwanej korekty.

Prawdopodobieństwo wystąpienia krótkotrwałego osłabienia złotego potęgują wydarzenia na scenie politycznej. Czwartkowe zmiany personalne w rządzie, przede wszystkim na stanowisku ministra finansów, wywołały chwilowe osłabienie złotego o około 4 gr. Także na kończącej tydzień sesji, po głosowaniu w Sejmie, kursy EUR/PLN i USD/PLN odbiły się od najniższych poziomów. Mogą to być pierwsze sygnały tzw. ubijania dna na poziomie 3,5550 zł za dolara i 4,41 zł za euro i nadchodzącej realizacji zysków. Jeśli korekta w przyszłym tygodniu nabierze rozpędu, to wyższe poziomy warto wykorzystać do odnowienia zabezpieczeń przez eksporterów.

Poziom, którego notowania polskiej waluty nie powinny przebić w przypadku korekty o 3,70 zł za dolara i 4,60 zł za euro. Z racji siły trendu nie spodziewamy się, by korekta wyniosła cenę euro i dolara na poziomy, które zmuszałyby importerów do zabezpieczania się już w tym momencie.

Marazm na rynku eurodolara, gdzie wahania nie przekroczyły 100 pps, nie stanowiły przeszkody dla umacniania się złotego. Jednak jeśli w końcu doczekamy się wybicia z konsolidacji i powrotów do wzrostów euro, może być to dodatkowy czynnik wzmacniający korektę na złotym, z powodu występującej korelacji pomiędzy tymi parami walutowymi.

W najbliższych dniach oprócz poniedziałkowych danych o produkcji przemysłowej oraz piątkowych o inflacji bazowej i sprzedaży detalicznej nie ma czynników makroekonomicznych, które mogłyby znacznie wpłynąć na wartość złotego. Ze sceny politycznej ciągle istnieje zagrożenie dymisją wicepremiera Jerzego Hausnera, choć jest ono znacznie mniejsze po wynikach piątkowego głosowania w Sejmie nad ustawą o waloryzacji rent i emerytur.