
W Kuwejcie kobiety będą mogły służyć w jednostkach bojowych. Aby zaciągnąć się do armii, muszą uzyskać zgodę męskiego opiekuna, a także nosić nakrycie głowy, nie dostaną jednak broni.
Aktywiści praw człowieka ocenili nową politykę jako „krok w przód, a następnie dwa kroki w tył”, wskazując, że cywilne kobiety nie muszą zakrywać głów.
— Nie rozumiem tych ograniczeń. Podczas inwazji Iraku moja matka ukrywała broń pod abają i przerzucała ją członkom kuwejckiego oporu, a mój ojciec to wspierał. Nie jestem w stanie pojąć, dlaczego władze uważają kobiety za słabsze — powiedziała Gadir al-Kaszti, członkini komitetu kobiet Kuwejckiego Związku Piłki Nożnej.
Lulwa Saleh al-Mulla, przewodnicząca Kuwejckiego Stowarzyszenia Kulturalno-Społecznego Kobiet, oceniła zasady wprowadzone przez resort obrony jako dyskryminacyjne i niekonstytucyjne. Zagroziła także podjęciem kroków prawnych.
— Kobiety dobrowolnie poświęcały się dla swojej ojczyzny, nikt im tego nie nakazywał. Robiły to z miłości do swojego kraju. Jesteśmy państwem muzułmańskim, a wolność osobista jest nam gwarantowana konstytucją, na której zbudowane jest prawodawstwo tego państwa — powiedziała Lulwa Saleh al-Mulla.
Kuwejt uważany jest za jedno z najbardziej liberalnych w stosunku do kobiet państw w regionie Zatoki Perskiej. Kobiety zyskały tam prawo głosu w 2005 r. i aktywnie uczestniczą w polityce, mimo słabej reprezentacji w instytucjach rządowych.
