W połowie roku pojawiła się wiadomość, że PZU przejmuje jedną czwartą udziałów w Alior Banku, który prowadzi już niemal 2 mln rachunków. To zwieńczenie serii przejęć zagranicznych banków, dokonywanych przez polskie instytucje. Andrzej Klesyk, prezes największego polskiego ubezpieczyciela, zapowiada początek konsolidacji sektora bankowego, a urzędujący wówczas minister skarbu Włodzimierz Karpiński użył mocniejszych słów, mówiąc, że ma nadzieję, że sektor bankowy zostanie skonsolidowany polskimi rękami. Według ostatnich dostępnych danych Komisji Nadzoru Finansowego (KNF), udział inwestorów zagranicznych w aktywach polskich banków spadł do niecałych 60 proc., wobec około 66 proc. w 2010 r. Część ekspertów uważa, że odwrócenie proporcji na korzyść polskiego kapitału jest po pierwsze realne, po drugie — pożądane. Przywoływany jest przykład kryzysu z 2008 r. i to, że banki rodzime chętniej wspierają kredytami krajowe przedsiębiorstwa.
Jak to się zaczęło
Serię akwizycji banków rozpoczął Getin Holding i Getin Noble Bank. Kierowana przez Leszka Czarneckiego grupa historię przejęć ma wyjątkowo bogatą: w latach 2009-13 były to kolejno GMAC Bank, na którego bazie zbudowano Idea Bank, Allianz Bank Polska, Dexia Kommunalkredit Bank Polska część DnB Banku oraz część DZ Banku Polska, zajmującą się private bankingiem. W ślad za spółkami Leszka Czarneckiego poszedł PKO BP. W kwietniu 2013 r. jego zarząd ogłosił nową strategię rozwoju, polegającą na akwizycjach, a w czerwcu kupił Nordea Bank Polska. Dotychczasowy właściciel tego drugiego uznał, że biznes w Polsce rozwija się zbyt wolno, a rynek usług bankowych stał się zbyt konkurencyjny. Razem z bankiem kupiono Nordea Finance Polska, Nordea Polska TUnŻ oraz portfel kredytów korporacyjnych największych krajowych firm w sumie na 2 mld 830 mln zł. W październiku 2014 r. oba banki były już połączone.
— Spółki z grupy Nordea doskonale uzupełniają ofertę naszego banku. Transakcja pozwoli nam wzmocnić pozycję rynkową, szczególnie w segmencie klientów zamożnych i bankowości korporacyjnej. Wierzę, że wykorzystując potencjał obu instytucji, możemy tworzyć silną markę na europejskim rynku usług finansowych — mówił Zbigniew Jagiełło, prezes PKO BP.
Coraz więcej polskich
Dodając do tych transakcji wspomniany zakup pakietu kontrolnego Alior Banku przez PZU, mamy obraz aktywności polskich instytucji finansowych. Pojawia się też pewnego rodzaju moda na prowadzenie banku, czego symbolem było powstanie Plus Banku, stworzonego przez Zygmunta Solorza- -Żaka na podstawie Invest Banku, mającego działać na bazieklientów operatora komórkowego Plus i telewizji Cyfrowy Polsat, co w sumie daje prawie 18 mln potencjalnych odbiorców. Polscy przedsiębiorcy nie podzielają obaw zarządów zagranicznych koncernów, do których należy większość działających w Polsce banków. Z optymizmem patrzą na możliwości, jakie oferuje polski rynek usług finansowych. Oprócz już wspomnianych aktywnie walczą o rynek Bank Pocztowy, którego większościowym akcjonariuszem jest Poczta Polska, i Bank Ochrony Środowiska, założony przez Narodowy Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej.
Co z repolonizacją
Przejęcie kontroli nad Aliorem przez PZU wywołało falę entuzjazmu, a coraz większą karierę robi termin „repolonizacja banków”. Ówczesny minister skarbu Włodzimierz Karpiński wprost stwierdził, że to koniec dominacji obcego kapitału i początek nowej ery w historii polskiej bankowości. — Po latach importowania kapitału i know-how z zagranicznych banków przyszedł czas na repolonizację sektora finansowego, czyli wykorzystanie polskiego kapitału w jego konsolidacji i budowaniu wartości — mówił Włodzimierz Karpiński. Optymistycznych, a nawet bojowych zapowiedzi nie szczędził prezes PZU Andrzej Klesyk, wspominając o możliwym zakupie kolejnych banków.
— W obecnej sytuacji rynkowej zauważamy banki, które muszą się sprzedać lub zostać sprzedane. A my widzimy możliwość bycia katalizatorem konsolidacji rynku bankowego w Polsce. Podpisaliśmy umowę o zachowaniu poufności z dwoma podmiotami, będziemy chcieli kupić nowe banki — mówi Andrzej Klesyk. Nie jest tajemnicą, że kilka zagranicznych banków jest wystawionych na sprzedaż. Najgłośniej mówi się o Raiffeisen Banku Polska i o Banku BPH. Do apologetów repolonizacji banków należy Zbigniew Jagiełło, prezes PKO BP, który widzi w tym same pozytywy.
— Zawsze lepiej, gdy bank ma główną siedzibę na miejscu i nie musi odpowiadać przed szefami z Frankfurtu czy Londynu. Instytucja może wtedy patrzeć na rynek z innej perspektywy, a przy okazji tworzy atrakcyjne miejsca pracy w kraju — mówi Zbigniew Jagiełło.
Dr Krzysztof Rosiński, prezes Getin Noble Banku, jest podobnego zdania i również podkreśla, jak istotna jest w obecnych czasach możliwość podejmowania wszystkich kluczowych decyzji w gabinetach mieszczących się w Polsce. Wskazuje też inny, znaczący czynnik, dzięki któremu polskie instytucje dysponują kapitałem na przejęcia i ekspansje — brak transferów zysków na rzecz zagranicznych centrali. To w równym, jeśli nie większym, stopniu, wiąże zarządom ręce, jak ograniczony zakres niezależnie podejmowanych decyzji.
POLSKI KRAJOBRAZ: Zwiększanie udziału krajowych inwestorów w aktywach polskich banków stało się faktem. Według wielu ekspertów, zdominowanie sektora przez krajowy kapitał byłoby tyleż prawdopodobne, co korzystne. [FOT. WM]