Kwitnie proceder dokładania zadań

Jacek ZalewskiJacek Zalewski
opublikowano: 2015-03-26 00:00

Rząd-samorząd terytorialny

Pierwsze półrocze 2015 jest okresem specyficznym w relacjach rządu z samorządem terytorialnym. To iloczyn dwóch różnych przedziałów czasowych. Nowo wybrane władze samorządowe rozkręcają się w kadencji 2014–18, strona rządowa to natomiast władza kończąca okres 2011–15. Rzecz jasna obecna ekipa absolutnie nie wyobraża sobie oddania władzy po październikowych wyborach.

Andrzej Halicki
Marek Wiśniewski

Takich refleksji na osi czasu trudno uniknąć po środowym posiedzeniu komisji wspólnej rządu i samorządu.

W perspektywie wyborczej minister Andrzej Halicki zapowiedział pilne uruchomienie zespołu, który „ma pomóc w wypracowaniu rozwiązań dotyczących finansowania zadań zleconych samorządom przez administrację rządową”. Czyli władza centralna nagle odkrywa problem, z którym borykają się przede wszystkim gminy/miasta. Od odrodzenia się ćwierć wieku temu samorządu tworzący prawo politycy uprawiają ponadpartyjny proceder. Wraz ze wzrostem liczby przekazywanych zadań nie idą pieniądze na ich realizację.

Minister widzi wyjście w powoływaniu kolejnych zespołów roboczych, monitorujących etc. Tymczasem jego aktywność polityczna musi zostać przesunięta na fazę legislacyjną. Zarówno ministerstwa, jak i posłowie/ senatorowie wstawiają do ustaw rozmaite zadania, których realizację zleca się „organowi gminy”. Tzw. ocena skutków regulacji, czyli OSR, powinna rzetelnie skalkulować koszty nowego aktu prawnego, ale często są one zaniżane lub wręcz pomijane.

W przepisach końcowych ustawy dodającej obowiązków gminom bezwzględnie powinna znajdować się odpowiednia nowelizacja ustawy o dochodach jednostek samorządu terytorialnego. Niestety, tak się nie dzieje i gminy muszą wycinać ze swoich budżetowych tortów kolejne kawałki na sfinansowanie pomysłów władzy centralnej, z konieczności tnąc inwestycje.