KWITNIE SZMUGIEL PAPUG

Grzegorz Zięba
opublikowano: 1999-04-13 00:00

KWITNIE SZMUGIEL PAPUG

Trzy czwarte ptaków egzotycznych na polskim rynku pochodzi z przemytu

Ptaki egzotyczne stały się modne. Jednak większość oferowanych na giełdach i w sklepach zwierząt pochodzi z przemytu. Handlowcy z branży zoologicznej winią za to głównie brak przepisów dotyczących obrotu takim towarem.

Krajowy popyt na drogie ptaki uruchomił zakrojony na wielką skalę przemyt tych zwierząt.

— Trudno ocenić dokładnie, jak wielkie jest to zjawisko. Szacuję jednak, że około trzech czwartych ptaków w obrocie pochodzi z nielegalnego źródła — uważa Andrzej Kosiorowski, właściciel Sklepu z papugami.

Ptaki szmugluje się głównie z Azji, gdzie pozyskiwane są ze swojego naturalnego środowiska. Tymczasem prawie 90 proc. gatunków chroni Konwencja Waszyngtońska o ochronie ginących gatunków. Do łamania prawa kusi ekonomia: są to zwierzęta tanie w porównaniu z hodowanymi na specjalnych farmach.

— W Bangkoku na przykład ptak kosztuje w przeliczeniu na złotówki nie więcej niż 600 zł. W Polsce uzyska się za niego parę tysięcy zł. Przebicie może być nawet dziesięciokrotne — mówi Andrzej Kosiorowski.

— Na cenę sprowadzanych ptaków wpływają również skomplikowane przepisy importowe. Należy przeprowadzić procedury celne, sanitarne i przede wszystkim związane z pozyskaniem specjalnego certyfikatu zezwalającego na przewóz gatunków chronionych. Wszystko to podraża koszty o jakieś 300 zł za ptaka — dodaje.

Ludzkie przepisy

Przemytnicy ptaków są praktycznie niczym nie skrępowani. Mają wiele sposobów na to, by nielegalnie przewozić je do kraju. Największym problemem jest brak odpowiednich przepisów regulujących taki obrót. Ministerstwo ochrony środowiska nie może się uporać z tym od dłuższego czasu.

— Niedawno telewizja pokazała akcję policji przeprowadzoną na giełdzie zoologicznej w Łodzi. Funkcjonariusze rekwirowali okazy chronione, objęte Konwencją Waszyngtońską. Nie pokazano jednak tego, że później musiano zarekwirowane stworzenia zwracać właścicielom, często przepraszając za całe zamieszanie. Nie było bowiem podstawy prawnej do tego typu działania — opowiada Andrzej Kosiorowski.

Taki stan prawny również sprzyja dalszemu przemytowi na Zachód ptaków odławianych nielegalnie. Można je łatwo zalegalizować u nas, a potem już bez problemu wywozić dalej.

Polski wstyd

— W Europie Zachodniej powstało wiele programów dokumentalnych o przemycie zwierząt z Polski. Nasz kraj uważa się za największą „pralnię” ptaków chronionych na kontynencie — zauważa Andrzej Kosiorowski.

Problem wydaje się widać mało ważny dla naszych decydentów. W krajach Unii Europejskiej taki proceder karze się więzieniem. Z problemem tym poradziły sobie już nawet Czechy i Słowacja. Wprowadzono tam pewien okres abolicji, po którym należało zarejestrować wszystkie hodowane ptaki objęte Konwencją Waszyngtońską.

— Nadzieją na ukrócenie tego procederu jest zwiększenie świadomości klientów. Coraz więcej osób zdaje sobie sprawę, że nie warto kupować ptaków z niepewnych źródeł. Ptak z odłowu często nie znosi niewoli i szybko pada — twierdzi Bartek Baranowski ze sklepu Egzotyka.

PTASIE TOP-SECRET: Praktycznie na zawsze jesteśmy zdani na eksport ptaków egzotycznych z innych państw. Przemysłowa hodowla jest bardzo skomplikowana i otoczona głęboką tajemnicą — twierdzi Andrzej Kosiorowski, właściciel Sklepu z papugami. fot. Grzegorz Kawecki