Ładne widoki przed oknami i drzwiami

Po świetnym półroczu producenci stolarki budowlanej liczą na kontynuację dobrej passy. Może jej zaszkodzić brak pracowników

W pierwszej połowie tego roku z polskich fabryk wyjechało prawie 7,1 mln okien i drzwi, czyli o prawie 10 proc. więcej niż rok wcześniej. Wzrost w stosunku do pierwszego półrocza 2016 r. wyniósł prawie 11,5 proc. — wynika z danych Głównego Urzędu Statystycznego.

W Polsce lepiej

Jeszcze lepiej wygląda porównanie łącznej powierzchni okien i drzwi wyprodukowanych w okresie od stycznia do czerwca tego roku. Ponad 10,1 mln mkw. oznacza wzrost wobec wyniku z pierwszej połowy 2017 r. o 10,4 proc., a wobec pierwszego półrocza 2016 r. — aż o 16,7 proc.

— Wzrost produkcji okien wynika z bardzo dobrej koniunktury na polskim rynku — mówi Robert Purol, dyrektor fabryk Veluksa w Gnieźnie.

Wylicza, że w 2017 r. wydano o 18,3 proc. więcej pozwoleń na budowę mieszkań niż rok wcześniej, zaś w przypadku budownictwa indywidualnego był to prawie 17-procentowy wzrost. Rozpoczęto też o 18,4 proc. więcej budów mieszkań niż w 2016 r. (w budownictwie indywidualnym ten wzrost wyniósł 13 proc.).

— Zgodnie z przebiegiem procesu budowlanego, teraz właśnie w tych domach montuje się okna, stąd wzrost produkcji stolarki w pierwszym półroczu. Ten sam trend obserwujemy w sprzedaży na polskim rynku — urosła rok do roku o kilkanaście procent — tłumaczy menedżer.

Produkcja w Veluksie — wytwórcy głównie okien dachowych — utrzymuje się na podobnym poziomie, co w ubiegłym roku. To dlatego, że ponad 90 proc. okien z polskich fabryk tego koncernu trafia na eksport, a tam, jak mówi Robert Purol, koniunktura nie jest tak dobra, jak w Polsce.

Eksport napędza

Inaczej uważa Janusz Komurkiewicz, wiceprezes konkurencyjnej wobec Veluksa firmy Fakro i szef organizacji Polskie Okna i Drzwi, Związek Producentów, Dostawców i Dystrybutorów (POiD).

— Dziś za granicę trafia już ponad połowa wyprodukowanych w Polsce okien i drzwi i wydaje się, że eksport będzie nadal motorem rozwoju branży. Spodziewam się w tym roku rekordu — mówi Janusz Komurkiewicz.

Również Drutex, którego sprzedaż w 73 proc. trafia poza Polskę, liczy na dalszy wzrost w drugiej połowie tego roku i całym przyszłym. Firma chwali się zresztą, że od początku istnienia, czyli już od 30 lat — również w okresach lekkiego spowolnienia gospodarki — stale z roku na rok zwiększa sprzedaż. W pierwszej połowie tego roku wzrost wyniósł 18 proc. Podobny poziom osiągnął Oknoplast.

— W okresie od stycznia do lipca nasze zakłady wyprodukowały o prawie 20 proc. więcej okien i drzwi niż rok wcześniej — mówi Mikołaj Placek, prezes Grupy Oknoplast. I on, analizując przyczyny wzrostu produkcji, zwraca uwagę, że coraz większe znaczenie dla polskiej branży stolarki okiennej ma eksport. — Ze wstępnych danych Komisji Europejskiej wynika, że w 2017 r. udział polskich producentów okien i drzwi w Europie wyniósł już 22,3 proc., a na naszą konkurencyjność na arenie międzynarodowej wpływa m.in. wzrost innowacyjności — dodaje Mikołaj Placek.

Prezes Oknoplastu, podobnie jak przedstawiciele konkurencyjnego Druteksu, z wielkim optymizmem patrzy w przyszłość. W jego opinii, kontynuacji wzrostowej tendencji można się spodziewać nie tylko w najbliższych miesiącach, ale także latach.

— W grupie Oknoplast na drugą połowę tego roku zakładamy utrzymanie dotychczasowego wzrostu produkcji, a sprzedaż będzie o około 15 proc. wyższa niż w roku poprzednim — dodaje szef małopolskiej firmy.

Może zwolnić

Jeśli produkcja — jak chcą przedstawiciele największych firm z branży — rosłaby dalej w takim tempie, jak w pierwszym półroczu, to na koniec 2018 r. po raz pierwszy w historii polskie fabryki wyprodukowałby ponad 14 mln okien i drzwi. Wątpliwości co do realizacji takiego scenariusza ma jednak prezes związku Polskie Okna i Drzwi. Nie obawia się kłopotów u samych producentów, ale dostrzega bariery zewnętrzne.

— Problem polega na tym, że na polskim rynku budowlanym w coraz większym stopniu brakuje rąk do pracy. W efekcie sprzedawane teraz okna na montaż muszą czekać dwa, a nawet trzy miesiące — wyjaśnia Janusz Komurkiewicz.

Jego zdaniem, w najbliższym czasie ta sytuacja zacznie się odbijać na produkcji. Sprzedaż w kraju wyhamuje, przestanie rosnąć i może nawet wrócić do poziomu z drugiej połowy zeszłego roku.

— W ujęciu rocznym wciąż będziemy mieli do czynienia ze wzrostem, ale na poziomie kilku proc., a nie kilkunastu, jak było w pierwszym półroczu — uważa prezes POiD. © Ⓟ

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Bartłomiej Mayer

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Nieruchomości / / Ładne widoki przed oknami i drzwiami