Oburzone jest nawet środowisko finansistów. Dick Fuld, który w Lehman Brothers pracował 39 lat, a 14 lat był prezesem, wygłosi przemówienie na odbywającej się w przyszłym tygodniu w Nowym Jorku konferencji. Zdaniem jednego ze specjalistów, cieszący się złą sławą menedżer będzie zapewne próbował stworzyć niewielki fundusz hedgingowy, w którym zarządzałby kapitałem swoim, swoich przyjaciół i rodziny. Jednak już samo jego publiczne wystąpienie budzi kontrowersje.

— On jest łajdakiem. Mówię serio — powiedział BusinessInsiderowi jeden z analityków finansowych. Jako prezes Lehman Brothers Dick Fuld wprowadził bank na rynek obligacji opartych na kredytach hipotecznych. Kredyty o najniższej jakości zamieniano na obligacje, które oferowano inwestorom, zanim jeszcze okazały się toksycznymi aktywami. Za pełnienie funkcji prezesa banku zgarnął łącznie 500 mln USD. Do 25 osób winnych wybuchu kryzysu finansowego zakwalifikował go magazyn „Time”, a portal Portfolio.com uznał za najgorszego prezesa spółki w historii USA.
— Myślę, że powinien trzymać się na uboczu. Na giełdzie padają nowe rekordy i różni krętacze zaczynają szukać swojego miejsca — powiedział inny rozmówca BusinessInsidera. © Ⓟ