Larry Fink specjalnie dla pb.pl

DI
opublikowano: 2012-11-07 16:31

Teraz, kiedy znane są już wyniki w wyborów w USA, kryzys zadłużeniowy w Europie ustępuje miejsca problemom fiskalnym Amerykanów, jako temat numer jeden. Przekroczenie krawędzi klifu fiskalnego doprowadzi do ponownej recesji w USA – pisze w komentarzu Laurence D.Fink, szef funduszu BlackRock, wg Bloomberga jedna z 50 najbardziej wpływowych osób świata.

Niemal każdy rozwinięty kraj zmaga się obecnie z niechęcią inwestorów i szefów firm do inwestowania w nowe przedsięwzięcia, miejsca pracy czy pomysły. Inwestorzy grają na czas, ponieważ rynki pozbawione są dwóch podstawowych czynników decydujących o nastrojach: zaufania i pewności.

Inwestorzy, zarówno duzi, jak i mali, są cyniczni i mają powody do niezadowolenia. Przez ostatnie pięć lat dostawali codzienną porcję wybitnie negatywnej prasy. Liczne skandale w sektorze finansowym przekonały wielu inwestorów indywidualnych o braku równouprawnienia na rynkach, a ci, którzy inwestowali przez całą pierwszą dekadę wieku, mogą uznać ją za straconą. W tym czasie indeks MSCI Europe uzyskał łączny zwrot na poziomie zera. Inwestorzy nie wierzą w zdolność rządów rozwiniętych gospodarek do rozwiązania długofalowych problemów dotyczących polityki fiskalnej czy konkurencyjności. Efektem jest daleko idąca niepewność, co do przyszłej sytuacji ekonomicznej, brak zaufania do polityków oraz paraliż rynków.

Gra na przeczekanie nie tylko negatywnie wpływa na wzrost gospodarczy, ale także przyspiesza cichy kryzys w obszarze gromadzenia oszczędności emerytalnych. Problem ten jest już rzeczywistością dla starszych pracowników, których oszczędności topnieją w ślad za spadającymi cenami ich domów. Wielu z nich musi teraz szukać dodatkowych źródeł długofalowych dochodów.

Jeżeli nie przekonamy młodszego pokolenia pracowników do rozpoczęcia oszczędzania na emeryturę już teraz, co pozwoli na składanie zysku przez dziesięciolecia, bieżące deficyty systemów emerytalnych tylko się powiększą. Dla przykładu, rozpoczynający dziś pracę 22-latek, oszczędzając 2000 euro rocznie, w wieku 62 lat na koncie może mieć pół miliona euro, przyjmując roczną stopę zwrotu na poziomie 8 proc. Jeżeli ten sam pracownik rozpocznie oszczędzanie na emeryturę w wieku 32 lat, przy tej samej stopie zwrotu, zgromadzenie pół miliona euro wymagać będzie zainwestowania co roku nawet dwukrotnie większej kwoty.

Pierwszym krokiem w kierunku odbudowy zaufania inwestorów jest przyjęcie tezy, że mimo wielu bieżących problemów rynki finansowe dają oznaki życia. Inwestorzy długoterminowi zarobili na panującej od dwóch lat hossie na giełdach amerykańskich. Ostrożny optymizm jest również uzasadniony w przypadku perspektyw dla globalnej gospodarki, szczególnie biorąc pod uwagę działania mające na celu uniknięcie rozpadu strefy euro, utrzymujący się, choć w niższym tempie, wzrost gospodarczy Chin oraz pierwsze oznaki poprawy na amerykańskim rynku nieruchomości.

Nie oznacza to oczywiście końca wszystkich problemów – rynki pozostaną bardzo chaotyczne. Bezprecedensowy wpływ ryzyka politycznego na sytuację rynkową ma tutaj decydujące znaczenie. Z drugiej strony zmienność rynkowa stwarza okazje do taniego inwestowania. Kursy akcji spółek europejskich znajdują się na historycznie niskich poziomach, przy cenie do zysku rzędu 13, czyli znacznie poniżej 20-letniej średniej tego wskaźnika na poziomie 18.

Utrzymanie pozytywnego kierunku rozwoju wymaga jednak zaangażowania w odbudowę zaufania i poczucia pewności, zarówno ze strony sektora finansowego, jak i ze strony rządów. Bankowcy muszą być postrzegani, jako część recepty na problemy rynkowe, nie zaś ich przyczyna. Wymaga to konstruktywnej współpracy z nadzorcami celem wypracowania mechanizmów zapewniających większą przejrzystość inwestorom, bez ograniczania możliwości inwestycyjnych.

Obowiązkiem podmiotów z sektora finansowego jest zapewnienie pełnej przejrzystości ich interesów, szczególnie względem interesów klientów, pobieranych opłat oraz ryzyka związanego ze sprzedawanymi produktami – od wehikułów inwestycyjnych, takich jak fundusze powiernicze, po karty kredytowe i kredyty mieszkaniowe.


Edukacja finansowa oraz przystępne i łatwo zrozumiałe produkty inwestycyjne pozwalają inwestorom wykorzystywać pojawiające się okazje i uzyskiwać stopy zwrotu niezbędne do osiągania celów nawet w tym trudnym i skomplikowanym nowym świecie. Efektem jest również zwiększenie zaufania do rynków oraz przekonanie niezdecydowanych do powrotu do inwestowania. Inwestorzy nie zrobią tej pracy za nas. Liderzy biznesu oraz przedstawiciele rządu muszą przyjąć długofalową perspektywę i odzyskać utracone zaufanie. Nic nie szkodzi rynkom finansowym bardziej niż brak zdecydowania.

Teraz, kiedy znane są już wyniki w wyborów w USA, kryzys zadłużeniowy w Europie ustępuje miejsca problemom fiskalnym Amerykanów, jako temat numer jeden. Przekroczenie krawędzi klifu fiskalnego doprowadzi do ponownej recesji w USA. Mając na uwadze związaną z tym niepewność, firmy już teraz odkładają w czasie inwestycje i zwiększanie zatrudnienia. Problem ten rozwiązać może jedynie długotrwała współpraca ponadpartyjna na polu redukcji tamtejszego zadłużenia i deficytu.

Kolejnym źródłem niepewności w przypadku wielu krajów jest skomplikowany system podatkowy. Chcąc przestrzegać wymagań unijnych w zakresie kontroli deficytu budżetowego, rządy państw UE zobowiązały się do wprowadzania zmian zarówno po stronie wydatków, jak i przychodów podatkowych. Brak pewności i przejrzystości w tym obszarze negatywnie wpływa na konsumpcję i nakłady inwestycyjne, co przekłada się na wyższy koszt wzrostu gospodarczego. Moja praca polega na przekonywaniu inwestorów, że inwestowania na przyszłość nie da się odłożyć na później. Ochrona naszego majątku to silny, ludzki instynkt – który jednak nie zapewni nam bezpiecznej przyszłości.

Larry Fink, prezes BlackRocka
Larry Fink, prezes BlackRocka
None
None