Łaska NFZ na pstrym koniu jeździ

  • Alina Treptow
opublikowano: 12-02-2013, 00:00

Inwestycje w medycynę stają się coraz bardziej ryzykowne. Euromedic zainwestował 90 mln zł w placówkę, która stoi pusta

Inwestowanie w branży medycznej w Polsce bywa równie niebezpieczne, jak spekulowanie na giełdzie czy wspinaczka wysokogórska. Boleśnie przekonał się o tym Euromedic Onkoterapia, spółka z holenderskiej grupy Euromedic International. Pod koniec 2012 r. firma zakończyła inwestycję w ośrodek radioterapii wart około 90 mln zł, zlokalizowany w podwarszawskim Otwocku. Dzisiaj placówka stoi pusta. Powód? Nie dostała kontraktu z Narodowym Funduszem Zdrowia (NFZ), choć wcześniejsze ustalenia z jego mazowieckim oddziałem mówiły co innego.

Wyświetl galerię [1/2]

PUSTA KASA: Narodowy Fundusz Zdrowia, zarządzany przez Agnieszkę Pachciarz, będzie coraz ostrożniej dzielił pieniądze. Zeszłoroczną dziurę budżetową, szacowaną na 1,7 mld zł ledwo udało się mu załatać dzięki pieniądzom z refundacji leków i rezerwom. W tym roku może się nie udać. [FOT. EASTNEWS]

— Gdy dwa lata temu przygotowywaliśmy się do inwestycji, konsultowaliśmy decyzję z przedstawicielami funduszu, którzy potwierdzali, że jest zapotrzebowanie na kolejny ośrodek radioterapii — mówi Maciej Kowalski, prezes Euromedic Onkoterapia.

Jak mówi Maciej Kowalski, podczas trwania inwestycji Euromedic miał się upewniać, czy nowa placówka będzie miała rację bytu. NFZ potwierdzał, zaznaczał jednak, że zgodnie z przepisami, o kontrakt będzie mogła się starać dopiero po zakończeniu projektu. To uspokoiło Holendrów, jednak tylko do czasu zmiany władz mazowieckiego oddziału NFZ.

— Nowe kierownictwo poinformowało nas w październiku 2012 r., że nasza placówka nie dostanie kontraktu na 2013 r., ponieważ umowy z dwoma publicznymi ośrodkami zostały już podpisane, a dostępność świadczeń onkologicznych została zapewniona — twierdzi Maciej Kowalski.

Placówek brakuje

Wymiana korespondencji zakończyła się listem do Bartosza Arłukowicza, ministra zdrowia, Agnieszki Pachciarz, prezes NFZ, oraz Sejmowej Komisji Zdrowia z prośbą o interwencję. Wczoraj ani Ministerstwo Zdrowia, ani NFZ nie wypowiedziały się w tej sprawie. W piśmie prezes Euromedic Onkoterapii powołuje się na dane, które przytaczał w poprzednich rozmowach z funduszem. W ostatnim rocznym raporcie na temat stanu radioterapii w Polsce, autorstwa Mariana Reinfussa, w stolicy i jej okolicach brakuje placówek onkologicznych.

— Na jeden aparat wykorzystywany w radioterapii przypada 375 tys. osób, przy czym norma europejska wynosi 250 tys. W rzeczywistości jest jeszcze gorzej, bo obecne szacunki nie uwzględniają osób napływowych — tłumaczy Maciej Kowalski.

Jego zdaniem, przypadek otwockiej placówki to przykład dyskryminowania przedsiębiorców na rynku medycznym.

— Spełniają się zapowiedzi premiera Donalda Tuska sprzed roku, że publiczne pieniądze powinny dostawać publiczne placówki medyczne — twierdzi Maciej Kowalski. Przedsiębiorców, którzy narzekają na publicznego płatnika, jest więcej. Kliniki Europejskie Centrum Zdrowia informują, że w bieżącym roku ich kontrakt na hospitalizację skurczył się o 30 proc. — z 9 do 6 mln zł.

— W praktyce różnica jest jeszcze większa, bo w ubiegłym roku mieliśmy ok. 7 mln zł tzw. nadwykonań. Mamy nowoczesną placówkę i świetną kadrę, która mogłaby przyjąć sześć razy więcej chorych. Dzisiaj, ze względu na świetnych profesorów, przyjeżdżają z całej Polski. Tegoroczny kontrakt nie pozwoli na przyjęcie większości z nich. Jego poziom w porównaniu z naszymi możliwościami jest tak niski, że wystarcza na 3-4 dni pracy kliniki miesięcznie — tłumaczy Anna Kieszkowska-Grudny, dyrektor zarządzająca Europejskiego Centrum Zdrowia. Twierdzi, że spółka — podobnie jak Euromedic Onkoterapia — konsultowała inwestycję wartą ok. 90 mln zł z mazowieckim oddziałem funduszu.

Pusta kasa, puste placówki

Problemy z publicznym płatnikiem miał też giełdowy Swissmed. Po wybudowaniu za ponad 50 mln zł szpitala w Warszawie nie dostał kontraktu, co zmusiło go do wydzierżawienia najnowszej inwestycji. Jeszcze bardziej drastyczny przykład można znaleźć na zachodzie Polski. Trzy lata temu Aldemed z Zielonej Góry przy wykorzystaniu unijnego wsparcia wybudował szpital za 12 mln zł.

Było szumne otwarcie, przecinanie wstęgi z ministerialnymi urzędnikami. Dzisiaj placówka świeci pustkami.

— Od trzech lat nie mamy kontraktu. Na szczęście w tym roku — w związku z dyrektywą o transgranicznym przepływie pacjentów — szpital będzie mógł liczyć na pacjentów spoza Polski — tłumaczy Ryszard Szcząchor, szef Aldemedu. Robert Mołdach, ekspert ds. zdrowia w Pracodawcach RP, uważa, że spółki medyczne podjęły duże ryzyko, opierając się jedynie na obietnicach NFZ. Od roku trudno je uznać za gwarancję — szczególnie w przypadku tak dużych projektów.

— Sytuacja finansowa płatnika zmieniła się drastycznie — w 2012 r. ledwie spiął budżet. Nowym podmiotom będzie więc bardzo trudno pozyskać kontrakty, co będzie miało niebagatelny wpływ na inwestycje w branży. Spodziewam się, że przyhamują w najbliższych latach — mówi Robert Mołdach.

Sposób na problemy

Wartość planowanych inwestycji w radioterapię szacowano na 800 mln zł. Na pewno będą niższe – problemy zniechęciły holenderski koncern do kolejnych projektów w Polsce. Co z pozostałymi inwestorami? Radiology Therapeutic Center Poland, które planuje wydać nawet 0,5 mld zł, podtrzymuje zapowiedzi. W tym roku chce podpisać cztery umowy. W odróżnieniu od Euromedica francusko- izraelskiej grupie udało się znaleźć receptę na problemy z płatnikiem. Kliniki onkologiczne buduje we współpracy z publicznymi szpitalami, które mają już kontrakty z NFZ i łatwiej im powiększyć ich pulę.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Alina Treptow

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu