Lasy rządzą się po swojemu

opublikowano: 17-11-2019, 22:00

Nowe zasady sprzedaży drewna z Lasów Państwowych mają obowiązywać przez dwa lata. W 2020 r. pod młotek idzie 40,3 mln m sześc.

Z ogólnej puli 40,3 mln m sześc. drewna, jakie Lasy Państwowe (LP) chcą sprzedać w przyszłym roku, do przedsiębiorców ma trafić ma trafić prawie 34 mln m sześc. 80 proc. tego surowca oferowane będzie stałym kontrahentom, na podstawie historii wcześniejszych zakupów, a pozostałe 20 proc. — wszystkim chętnym za pośrednictwem aplikacji e-drewno. Ta pierwsza część nazywana jest pulą podstawową, druga — pulą otwartą. Nowością jest stworzenie tzw. puli technicznej, w ramach której firmy będą mogły kupić około 1,2 mln m sześc. drewna. Ma się nim handlować na aukcjach w aplikacji e-drewno, a dostawy mają być realizowane na bieżąco w ciągu roku.

Pierwszy etap sprzedaży na tych zasadach ma się rozpocząć 6 grudnia. Proporcje zatwierdzone w zeszłym tygodniu przez Andrzeja Koniecznego, dyrektora generalnego Lasów, są zgodne ze wstępnymi propozycjami, o których pisaliśmy już w lipcu tego roku. Różnią się natomiast od tego, co obowiązywało w tym roku, kiedy w ramach puli podstawowej sprzedano 70 proc., a w otwartej 30 proc. drewna przeznaczonego dla przemysłu. W opinii szefa LP zarówno ustalenie zasad na dwa lata z góry, jak i proporcje są bardzo korzystne dla stałych odbiorców.

— Jest to najlepsza propozycja dla zapewnienia stabilności i rozwoju polskiego przemysłu drzewnego bez naruszania podstawowych zasad rynkowych i konkurencji — wyjaśnia Andrzej Konieczny. Jednak już latem, gdy światło dzienne ujrzały propozycje LP, przemysł ostro je krytykował. Powodem był tzw. huragan stulecia, który w nocy z 11 na 12 sierpnia 2017 r. spustoszył lasy w kilkudziesięciu nadleśnictwach, głównie na Pomorzu i Kujawach. W efekcie na rynek trafiło prawie 10 mln m sześc. surowca z powalonych przez wiatr drzew. Był to najczęściej niepełnowartościowy materiał, którego nie można wykorzystać np. do produkcji mebli. To drewno kupowały więc tylko niektóre firmy.

— W ten sposób stworzyły sobie historię zakupów, dzięki której w kolejnych latach będą mogły kupować więcej w pełni wartościowego drewna — wyjaśniał Marek Kubiak, prezes Polskiej Izby Gospodarczej Przemysłu Drzewnego (PIGPD).

Według niego surowiec był masowo wywożony za granicę.

— Polskie firmy, szczególnie średnie i mniejsze, mogą mieć wielkie kłopoty z zaopatrzeniem w drewno — mówił Marek Kubiak.

e4037212-8c30-11e9-bc42-526af7764f64
OŚ, czyli Obserwator Środkowoeuropejski
Newsletter autorski Bartłomieja Mayera
ZAPISZ MNIE
OŚ, czyli Obserwator Środkowoeuropejski
autor: Bartłomiej Mayer
Wysyłany raz w tygodniu
Bartłomiej Mayer
Autorski przegląd informacji gospodarczych z krajów Europy Środkowej: Ukrainy, Białorusi, Czech, Słowacji i Węgier.
ZAPISZ MNIE

Administratorem Pani/a danych osobowych będzie Bonnier Business (Polska) Sp. z o. o. (dalej: my). Adres: ul. Kijowska 1, 03-738 Warszawa.

Kliknij w link w wiadomości, aby potwierdzić subskrypcję newslettera.
Jeżeli nie otrzymasz wiadomości w ciągu kilku minut, prosimy o sprawdzenie folderu SPAM.
© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Bartłomiej Mayer

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu