Latający słoń w ładowni

Bogdan Tychowski
17-11-2005, 00:00

Polski armator Pol-Levant specjalizuje się w bardzo opłacalnych i bardzo trudnych przewozach ładunków o nietypowych gabarytach.

Nietypowe przewozy są domeną armatorów posiadających specjalistyczne jednostki, dostosowane lub skonstruowane z myślą o takich ponadgabarytowych ładunkach. Niebawem do konkurencji z nimi wyruszy część armatorów dysponujących typowymi statkami.

W tej coraz bardziej rozszerzającej się niszy z powodzeniem działa polski armator Pol-Levant.

— Bardzo lukratywną część rynku frachtowego stanowią tzw. ładunki inwestycyjne. To przede wszystkim ciężkie elementy o wadze od kilkudziesięciu do kilkuset ton oraz ładunki ponadgabarytowe, będące głównie elementami konstrukcyjnymi obiektów przemysłowych. Stawki za ich przewóz często wielokrotnie przewyższają te, które obowiązują przy przewozach typowych ładunków drobnicowych czy kontenerów — mówi Roman Woźniak, prezes Pol-Lewantu.

Sztuki ciężkie

Jego firma ma 4 specjalistyczne statki w technologii ro-ro (Żerań, Tychy, Chodzież i Włocławek), którymi w ostatnich miesiącach przewiozła wiele ładunków o ponadnormatywnej masie lub gabarytach. Do takich transportów należał m.in. transport dźwigu samojezdnego o masie 209 ton i długości 69 m z Kilonii do Aleksandrii, który został załadowany bez konieczności jakiegokolwiek demontażu. Inny spektakularny przykład to transport specjalistycznego dźwigu portowego o masie 100 ton i olbrzymiej kubaturze wynoszącej 1,6 tys. m sześc. ze szwedzkiego miasta Oskarsham również do Aleksandrii. Kolejne przewozy to transformatory o wadze do 157 ton każdy, a także specjalistyczne przewozy elektrowozów i wagonów do Syrii oraz zestawów wagonowych dla metra w fińskim Turku, transportowanych z Włoch.

Sztandarową usługą Pol-Levantu są już regularne i zwiększające się co roku przewozy kadłubów najnowocześniejszego samolotu świata — Airbus 380 — z Neapolu we Włoszech do Saint Nazaire we Francji.

Zakupy w kraju

Rozwijając przewozy ciężkich ładunków, Pol-Levant korzysta z dzierżawy specjalistycznych roll-trailerów — podwozi o dużym udźwigu głównie od niemieckich firm leasingowych. Chcąc ograniczyć, a nawet całkowicie wyeliminować związane z tym koszty, w roku 2006 armator zamierza kupić własne roll-trailery, i co cieszy, lokując zamówienie u polskich firm, które z sukcesem wyspecjalizowały się w ich produkcji. Działania takie zostały już podjęte i powinny zostać sfinalizowane w najbliższym czasie.

Innym nowym kierunkiem jest współpraca z polskimi firmami, które wysyłają coraz więcej swoich produktów do Iraku.

— Aktualnie rozpoczęliśmy przewozy ładunków z Polski do Iraku, współpracując z zagranicznymi przewoźnikami liniowymi oferującymi stałe i regularne połączenia bezpośrednie z Irakiem. W miarę zwiększania się wielkości podaży masy towarowej do Iraku Pol-Levant może poszerzyć swój serwis liniowy o bezpośrednie zawinięcia do portów irackich w Zatoce Arabskiej — mówi Roman Woźniak.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Bogdan Tychowski

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Transport i logistyka / Latający słoń w ładowni