Leasing Centrum znika z czarnej listy
Publikacja „PB” o umieszczeniu spółki Leasing Centrum na internetowej tzw. czarnej liście niesolidnych dłużników spowodowała, że firma natychmiast została z niej zdjęta. Kłopoty może mieć twórca spisu domniemanych i rzeczywistych dłużników, czyli kancelaria Jachnicki i Partnerzy.
Należąca do Exbudu spółka Leasing Centrum znalazła się na czarnej liście dłużników, publikowanej przez kancelarię Jachnicki i Partnerzy. Firma Phoenocean uznała, że nie może wyegzekwować od tego podmiotu należności, wynoszących 130 tys. zł. Tymczasem spółka holdingu budowlanego zaprzeczała, że jest cokolwiek winna niedoszłemu kontrahentowi. Równolegle z poniedziałkową publikacją „PB” Leasing Centrum zniknęło z czarnej listy. Żadna z zainteresowanych stron nie chciała skomentować tego zdarzenia.
Wbrew prawu
Sama lista dłużników budzi duże kontrowersje. Wątpliwości jej przeciwników podzielił sąd, który zakazał kancelarii Jachnicki i Partnerzy publikowania tego typu spisów. Jednak od 15 listopada oferuje ją tajemniczy podmiot amerykański. Lista nadal dostępna jest za pośrednictwem stron internetowych firmy Jachnickiego.
Zdaniem zdecydowanej większości prawników, państwo prawa nie może sobie pozwolić na tolerowanie umieszczania kogokolwiek na tego typu czarnych listach bez prawomocnego wyroku sądowego. Tymczasem w serwisie kontrowersyjnej kancelarii znalazła się spora liczba rzekomych i nieuczciwych dłużników — bez potwierdzenia tego faktu orzeczeniami sądów.
— Tzw. czarna lista dłużników nie może wyręczać państwa. Podawanie, że ktoś jest nieuczciwy bez prawomocnego wyroku, narusza dobra osobiste — mówi Michał Wysocki, radca prawny z firmy prawniczej Chałas, Wysocki i Partnerzy.
Mogą być kłopoty
Często obserwatorzy czarnej listy określali kancelarię Jachnickiego jako adwokacką lub ogólnie prawniczą. W rzeczywistości ani Okręgowa Rada Radców Prawnych w Warszawie, ani warszawska Okręgowa Rada Adwokacka nie potwierdziły istnienia kancelarii Jachnicki i Partnerzy w swoich rejestrach.
— Badamy, czy kancelaria prowadzi obsługę prawną. Jeśli tak robi, to — nie mając do tego prawa — zmusi nas do zawiadomienia prokuratury i urzędu skarbowego — mówi Dariusz Śniegowski, dziekan Okręgowej Rady Radców Prawnych w Warszawie.