Leasing nie podbił centrów logistycznych

Kamil Kosiński
opublikowano: 20-10-2008, 00:00

Leasing? W przypadku finansowania działalności magazynowej to coraz rzadsze rozwiązanie. Firmy wybierają kredyty lub zwykłe umowy najmu.

od koniec 2007 r. firma deweloperska ProLogis mogła świętować. Wynajęła prawie 50 tys. mkw nowo wybudowanych magazynów w Błoniu, nieopodal Warszawy. Jednym z głównych najemców tej powierzchni została firma logistyczna Wincanton Polska, która na 17 tys. mkw. składuje tam części dla przemysłu motoryzacyjnego, produkty chemiczne i artykuły szybko zbywalne. Przed zagospodarowaniem nowych hal musiała tylko zdecydować, jak sfinansować wyposażenie typowo magazynowe, którego deweloper przecież nie dostarcza.

— Wyposażenie można wziąć w leasing lub kupić za gotówkę. To, czy gotówka pochodzi z funduszy własnych, czy z kredytu, to już inna sprawa — zaznacza Przemysław Mrozik, członek zarządu ESM Logistics, firmy korzystającej z magazynów wybudowanych przez ProLogis w Chorzowie.

Różne modele finansowania

Wincanton zdecydował się w Błoniu na leasing regałów. Wózków widłowych ani nie wyleasingował, ani nie kupił. Zdecydował się na opcję długoterminowego wynajmu bezpośrednio od producenta.

— Z tej formuły korzystamy od dwóch lat. Wcześniej wózki albo leasingowaliśmy, albo kupowaliśmy na własność. Jednak wynajem długoterminowy od producenta pozwala nam zmniejszyć koszty, gdyż wózki jako środek trwały nie obciążają bilansu, a są zobowiązaniem długoterminowym. W takim systemie wynajmujący płaci producentowi miesięczną opłatę. W zamian otrzymuje nie tylko sprzęt, lecz także jego obsługę serwisową. Producent nie amortyzuje przy tym całego kosztu wózka, gdyż po zakończeniu kontraktu regeneruje go i kieruje go ponownie do wynajmu — wyjaśnia Paweł Michalak, dyrektor logistyki w Wincanton Polska.

To rozłożenie kosztu wózka na jego wcześniejszych i późniejszych użytkowników pozwala zaoferować usługę atrakcyjną cenowo.

Właśnie dlatego rozwiązanie to jest coraz popularniejsze w przypadku pojazdów mechanicznych. Na razie tylko na samochodach, testuje je już sąsiad Wincantonu z błońskiego parku logistycznego — Emperia Holding, prowadząca detaliczną i hurtową sprzedaż artykułów spożywczych i kosmetycznych. Firma ta z leasingu nie korzysta w ogóle.

— Nie stosujemy leasingu jako formy finansowania jakiegokolwiek sprzętu. Jeżeli firma ma dostęp do kredytów na atrakcyjnych warunkach, to pod względem kosztów są one korzystniejsze od leasingu — podkreśla Artur Kawa, prezes Emperii Holding.

Z leasingu korzysta za to ESM Logistics. Finansuje w ten sposób regały i podajniki rolkowe w magazynie pracującym na rzecz odzieżowego Reportera, a także plastikowe kuwety, w których transportowana jest odzież. Obecnie musiałaby te ostatnie kupić, bo instytucje finansowe straciły zainteresowane finansowaniem sprzętów łatwo ulegających zniszczeniu.

— Firmy leasingowe finansują sprzęt relatywnie drogi, łatwy do wykorzystania gdzie indziej, do upłynnienia w przypadku, gdyby ich klientowi powinęła się noga — uważa Przemysław Mrozik.

Co ciekawe, powierzchnię magazynu, w którym stoi sprzęt leasingowany przez ESM, od dewelopera wynajmuje sam Reporter. Zupełnie odwrotnie niż magazyn obok, w którym ESM świadczy usługi na rzecz sklepu internetowego Agito. Tam spółka logistyczna sama wynajmuje magazyn, ale wyposażenie w całości należy do e-sklepu.

— Infrastruktura w całości powierzona przez klienta to jeden z modeli działania operatorów logistycznych — mówi Przemysław Mrozik.

Ekstrapłatne przebudowy

Generalnie deweloper przygotowuje powierzchnię magazynową tak, by od razu nadawała się do zasiedlenia przez logistyka. Już na etapie budowy uzgadnia się bowiem warunki techniczne obiektu. Magazyny określonego standardu mają właściwe dla niego posadzki, instalacje i oświetlenie. W praktyce jednak, ze względu na różne wymagania najemców obiektów, nawet obiekty klasy A bywają specjalnie dostosowywane do ich wymagań już po wybudowaniu.

— Przepisy HACCP dotyczące przechowywania żywności wymagają stosowania specjalnych lamp, by w przypadku stłuczenia żarówki zawarta w niej rtęć nie dostała się do przechowywanych towarów. Z podobnych powodów konieczna bywa odrębna akumulatorownia do ładowania wózków. Wytwarzane przy tej okazji gazy muszą być odprowadzane na zewnątrz — opowiada Paweł Michalak.

Czasami konieczne jest wzmocnienie podłogi lub dobudowanie bram wjazdowych na poziomie gruntu, umożliwiających wjazd do środka samochodów o zawieszeniu zbyt niskim do obsługi poprzez samopoziomujące rampy przeładunkowe lub takich, które z jakichś powodów muszą być załadowywane z boku.

— Za wyposażenie obiektu w regały lub wózki widłowe zawsze odpowiada użytkownik końcowy. Nasza rola w dostosowywaniu obiektu pod jego specyficzne potrzeby sprowadza się co najwyżej do prac budowlanych, związanych z jakimiś specjalnymi wymaganiami najemcy — podkreśla Renata Osiecka, dyrektor zarządzający na obszar zachodniej Polski w Panattoni Europe, jednym z największych deweloperów magazynowych.

— Za takie ulepszenia trzeba dodatkowo zapłacić. Najemca jednorazowo pokrywa związane z tym koszty lub rozkładają się one na podwyższony czynsz przez cały okres najmu. Popularniejsze jest jednak to pierwsze rozwiązanie — informuje Maciej Chmielewski, dyrektor działu nieruchomości przemysłowych i magazynowych w Colliers International Poland, firmie pośredniczącej w transakcjach między użytkownikami magazynów a deweloperami.

Umowy najmu magazynów z reguły zawiera się na 3-5 lat. W przeciwieństwie do powierzchni biurowej, w finansowaniu powierzchni magazyowej nie stosuje się leasingu.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Kamil Kosiński

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu