Na Zachodzie leasingobiorcy regularnie wymieniają sprzęt na nowocześniejszy. W Polsce eksploatują go aż do zużycia.
W Polsce praktyką jest, że przedsiębiorcy po zakończeniu spłaty rat leasingowych wykupują maszyny lub samochody. Tymczasem w Unii Europejskiej popularne są inne rozwiązania. Tamtejsi właściciele firm, chcąc zachować nowoczesny standard swojego parku maszynowego czy floty samochodowej, decydują się, po zakończeniu okresu spłat, na przedłużenie umowy z leasingodawcą poprzez leasing operacyjny następnej, nowocześniejszej maszyny.
W tym przypadku klient rezygnuje z końcowego wykupu sprzętu. Obie strony zastrzegają to jeszcze przed naliczeniem rat leasingowych, dzięki czemu leasingobiorca dostaje nawet kilkudziesięcioprocentowy upust przy wycenie wartości początkowej maszyny. Stąd naliczane raty, czyli koszty, są odpowiednio niższe. Taki rodzaj leasingu z kilku przyczyn w Polsce praktycznie nie istnieje.
Zapisy prawne wyraźnie mówią, że suma spłat leasingowych musi sięgać 100 proc. wartości danego urządzenia. Jednak mógłby być on zastąpiony przez tzw. wynajem długoterminowy, który nie przewiduje wykupu maszyny, więc kosztuje mniej niż w przypadku klasycznego leasingu.
— Obecnie wydaje się, że na rynku klientów korporacyjnych coraz większą rolę będą odgrywały transakcje o charakterze pozabilansowym, czyli np. wynajem długoterminowy. Pewnym ograniczeniem jego rozwoju jest płytki rynek wtórny na specjalistyczne maszyny i urządzenia — uważa Piotr Pętko, prezes firmy Leasing 3000.
Obawy i bariery
Często zdarza się, że producent maszyn jest powiązany z leasingodawcą. W takiej sytuacji, po zakończeniu spłat, zabiera on stare urządzenie od leasingobiorcy i dostarcza nowe. Pozostaje więc jeszcze ponowne upłynnienie używanego sprzętu, a to w przypadku niektórych specjalistycznych urządzeń bywa bardzo trudne. O ile sprzedać samochód jest stosunkowo łatwo, o tyle w przypadku np. sprzętu IT graniczy to nieraz z niemożliwością.
— W takim wypadku leasingodawcy mają obawy i są ostrożni przed podejmowaniem ryzyka współpracy z podmiotami, co do których są obawy, że nie będą w stanie obsługiwać leasingu i będą zmuszeni do przejęcia i sprzedaży leasingowanego sprzętu — podkreśla Robert Samsel, dyrektor ds. sprzedaży we Franfinance Polska.
Obecnie to właśnie Polska jest dla zachodnich firm rynkiem zbytu, na którym można znaleźć kupców na używany sprzęt. Uchodzi on u nas za wciąż nowoczesny i jest eksploatowany do końca.
Kolejną przeszkodą utrudniającą wprowadzenie takich rozwiązań, które pozwoliłyby na regularne unowocześnianie produkcji i zwiększanie konkurencyjności samego produktu, jest, paradoksalnie, zastosowanie technologii cyfrowej. Trwałość sprzętu jest coraz krótsza. Nowe maszyny, wykorzystujące technologię cyfrową, trafiają do Polski po kilkuletniej eksploatacji i są bardzo zniszczone. Często, po skończeniu spłat leasingowych, nie nadają się już do użytku. W takich przypadkach leasingodawcy świadomie nie decydują się na podpisanie umowy zgodnie z zasadą „używaj i czerp zyski”, ale dążą do wykupienia przez klienta sprzętu po zakończeniu spłat.
Więcej usług i klientów
Zachodnie firmy leasingowe, wychodząc naprzeciw oczekiwaniom klientów, świadczą na ich rzecz coraz więcej dodatkowych usług okołoleasingowych.
— Leasingobiorcy często dążą do tego, aby jak najmniej zajmować się np. serwisowaniem, doglądaniem floty samochodowej w leasingu. Wtedy więcej uwagi mogą poświęcić rozwijaniu swojej podstawowej działalności— podkreśla Adam Bednarski.
Wszystko to zmierza w kierunku outsourcingu — firma leasingowa bierze na siebie obowiązek opieki nad przedmiotami w lea-singu. Zajmuje się np. ich serwisem, ubezpieczeniem czy likwidacją szkód powstałych w wyniku użytkowania. Opracowuje także okresowe raporty o stanie floty czy parku maszyn.
— Po wejściu Polski do UE lea-singodawcy zostaną zmuszeni do zastosowania rozwiązań stosowanych w krajach Europy Zachodniej — przyznaje Robert Samsel.
Z drugiej strony, specjaliści z branży skarżą się na przepisy podatkowe, które często, zamiast wpływać pozytywnie na rozwój usług finansowych w Polsce, doprowadzają do ich ograniczenia. Jednak wiele firm leasingowych obiecuje sobie dużo po wstąpieniu Polski do UE, w której przepisy dotyczące leasingu są o wiele bardziej klarowne.