Legnica chce mieć farmę solarną

MAG
opublikowano: 2012-08-23 00:00

Do miasta zgłosił się potencjalny inwestor. Będzie przetarg, w którym mogą pojawić się kolejni gracze.

Przedwojenne szklarnie Legnica zamienia na baterie słoneczne. Już dziś miasto ma ulicę oświetlaną solarami i basen, w którym podgrzewają one wodę. Teraz chce iść krok dalej.

— Zgłosił się do nas inwestor, który zaproponował, że wybudujefarmę solarną w mieście. Niedawno przedstawiliśmy firmie kilka potencjalnych lokalizacji pod inwestycję, w tym gminne tereny. Czekamy na decyzję inwestora — mówi Tadeusz Krzakowski, prezydent Legnicy.

Chodzi o Solar Park Kostomłoty, wrocławską spółkę, która została wpisana do KRS na początku sierpnia. Jej prezesem jest Krzysztof Mark, prezes firmy deweloperskiej Tom Mark, która właśnie dodałado oferty projekty elektrowni i instalacji solarnych.

Na razie odmówił podania szczegółów projektu. Energię elektryczną z farmy firma musi sprzedawać do systemu krajowego. Dlatego niewielka odległość od sieci energetycznej jest dla lokalizacji kluczowa. Jakość gruntu nie ma znaczenia, farmy mogą powstawać nawet na nieużytkach.

— Gdy firma zdecyduje się na wybór konkretnego terenu, zastanowimy się, na jakiejzasadzie przedsięwzięcie będzie funkcjonować. Grunt możemy wydzierżawić lub sprzedać. Dzierżawa do trzech lat odbywa się bez przetargu. Prawdopodobnie firmie będzie jednak zależało na dłuższym okresie, więc ogłosimy przetarg. Wtedy mogą w nim wziąć udział także inni zainteresowani — mówi Tadeusz Krzakowski.

Zdaniem prezydenta, firma raczej nie interesuje się wejściem do Legnickiej Specjalnej Strefy Ekonomicznej. Zależy jej na gruntach w mieście — od 8 ha wzwyż. Na farmie będzie początkowo pracować kilkanaście osób. Prezydent Krzakowski może zapewnić inwestorowi wykwalifikowanych pracowników.

— Współpracujemy z firmą Winkelmann [producent podgrzewaczy wody i elementów motoryzacyjnych zatrudniający w Legnicy 1 tys. osób — przyp. red.], która wyposażyła warsztaty elektryczno-mechaniczne Centrum Kształcenia Praktycznego w obrabiarki. Jeśli będą powstawały w mieście farmy solarne, możemy pomyśleć o stworzeniu klasy zawodowej o takim profilu kształcenia — tłumaczy Tadeusz Krzakowski.

Jedna z pierwszych elektrowni słonecznych działa w Wierzchosławicach pod Tarnowem. Składa się z 4,5 tys. paneli słonecznych, kosztowała 8,6 mln zł i ma moc 1 MW, a są plany rozbudowy do 1,8 MW. Od października do marca przyniosła 60 tys. zł przychodu.