Lekarze firm bez wynagrodzenia

opublikowano: 28-05-2019, 22:00

Doradcy restrukturyzacyjni na zapłatę za pracę muszą czekać nawet lata, a często w ogóle jej nie dostają

Specjaliści, którzy odpowiadają za restrukturyzację firm, narzekają na kłopoty z otrzymaniem zapłaty. — Za połowę postępowań restrukturyzacyjnych, które prowadziliśmy, DGA nie dostało wynagrodzenia albo zwrotu poniesionych na nie wydatków — mówi Andrzej Głowacki, prezes DGA Centrum Sanacji Firm.

Ustawa Prawo restrukturyzacyjne nie gwarantuje wynagrodzenia dla
doradcy restrukturyzacyjnego. Często czekamy na zapłatę wiele miesięcy lub nie
mamy możliwości jej otrzymania w ogóle, bo dłużnik bankrutuje — mówi Andrzej
Głowacki, prezes DGA Centrum Sanacji Firm
Zobacz więcej

PRACA ZA DARMO:

Ustawa Prawo restrukturyzacyjne nie gwarantuje wynagrodzenia dla doradcy restrukturyzacyjnego. Często czekamy na zapłatę wiele miesięcy lub nie mamy możliwości jej otrzymania w ogóle, bo dłużnik bankrutuje — mówi Andrzej Głowacki, prezes DGA Centrum Sanacji Firm Fot. Marek Wiśniewski

Premia za sukces

Wysokość wynagrodzenia doradców restrukturyzacyjnych i sposób jego wypłaty został uregulowany w ustawie Prawo restrukturyzacyjne, która weszła w życie z początkiem 2016 r. Generalnie zapłata w dużej mierze jest uzależniona od efektów postępowania, a jeśli nie zakończy się ono pozytywnie, nie ma gwarancji jej otrzymania.

— Ustawodawca błędnie przyjął, że większość postępowań będzie kończyła się sukcesem. Tymczasem badania i analizy dotyczące działania wspomnianej ustawy jasno pokazują, że jedynie w przypadku kilku procent postępowań dochodziło do zawarcia układu z wierzycielami, a liczbę wykonanych układów można policzyć na palcach jednej ręki — mówi Andrzej Głowacki.

— Zamysł był taki, żeby premiować zaangażowanie doradców poprzez odniesienie sukcesu, jakim jest zawarcie układu z wierzycielami. Co do zasady nie jest to zły pomysł. Ale uzależnienie wypłaty całej kwoty od realizacji układu, co czasem następuje po wielu latach, nie powinno odbywać się kosztem takich specjalistów — podkreśla Małgorzata Anisimowicz, prezes PMR Restrukturyzacje.

Przewlekłość postępowań

Zdaniem Piotra Zimmermana, radcy prawnego i doradcy restrukturyzacyjnego w spółce Zimmerman i Wspólnicy, sytuacja doradców byłaby o niebo lepsza, gdyby płatność wynagrodzenia odbywała się w terminach choćby zbliżonych do instrukcyjnych, przewidzianych ustawą. Postępowania są jednak przewlekłe, a ustawa nie przewiduje mechanizmów zabezpieczających interesy doradców w takich sytuacjach. Problem nie dotyczy postępowania o zatwierdzenie układu. Tutaj umowa dłużnika z nadzorcą układu załatwia temat w sposób dowolny. Jednak już w najpowszechniejszym przyspieszonym postępowaniu układowym (PPU) barierą jest brak zaliczek i depozytu na wynagrodzenie zarządcy.

— Wszystko byłoby w porządku, gdyby postępowanie trwało 3-4 miesiące, tak jak to zaplanował ustawodawca. Ale gdy na jego zakończenie i zawarte w nim postanowienie o wynagrodzeniu nadzorca ma czekać 6-12 miesięcy, problemem staje się pokrywanie zwykłych bieżących kosztów funkcjonowania — mówi Piotr Zimmerman.

Jeśli PPU zostanie umorzone, nadzorca sądowy jest zobowiązany w ciągu tygodnia złożyć wniosek o ustalenie wynagrodzenia. Bardzo często dłużnik wnosi zażalenie na postanowienie sądu o umorzeniu. Jego rozpatrzenie zajmuje 2-6 miesięcy. W tym czasie dłużnik zwykle pozbywa się gotówki. W przypadku oddalenia zażalenia składa je ponownie do sądu okręgowego i znów trzeba czekać kilka miesięcy.

— Wkrótce pojawia się syndyk i doradcy restrukturyzacyjnemu pozostaje zgłoszenie swojej wierzytelności do masy upadłości — tłumaczy Andrzej Głowacki.

— Jeżeli układ w PPU nie zostanie przyjęty, to nadzorcy przysługuje 40 proc. wynagrodzenia. Ale nie ma skąd ściągnąć pieniędzy, szczególnie jeśli okazuje się, że firma dłużnika nie ma majątku, aby ogłosić upadłość — mówi Małgorzata Anisimowicz.

Marne szanse na 100 proc.

Problematyczne jest też postępowanie sanacyjne. Tu zarządca może złożyć wniosek o ustalenie wynagrodzenia wstępnego po złożeniu planu restrukturyzacyjnego.

— Sądy zwykle go nie przyznają, bo czekają na efekty realizacji planu. Nierzadko sytuacja dłużnika jest tak trudna, że nie można sporządzić planu restrukturyzacyjnego. Zdarza się wtedy, że sąd przyznaje wynagrodzenie zarządcy, kilka dni później firma ogłasza upadłość, a postanowienie o wynagrodzeniu nie jest prawomocne i zarządca czeka na jego uprawomocnienie, aby zgłosić wierzytelność syndykowi. To oznacza rok lub dwa w oczekiwaniu na np. 15 proc. wynagrodzenia — mówi Andrzej Głowacki.

Jeśli jednak zarządca ma prawomocne postanowienie o wstępnym wynagrodzeniu, po upływie kwartału trwania postępowania może pobrać pierwszą zaliczkę rzędu 7 proc. całej sumy. Ale firma dłużnika w wielu przypadkach nie ma pieniędzy na tę wypłatę. Kolejną część można dostać po prawomocnym zatwierdzeniu układu w postępowaniu.

— Jeżeli układ nie zostanie zawarty, zarządcy przysługuje maksymalnie 30 proc. wstępnego wynagrodzenia. Nawet po prawomocnym zawarciu układu zarządca nie dostanie 100 proc. wynagrodzenia określonego postanowieniem sądu, bo 15 proc. całej sumy nabywa dopiero po wykonaniu układu, a więc po 5, 8, 10 albo nawet 15 latach — tłumaczy Małgorzata Anisimowicz.

Konieczne zmiany

Doradcy restrukturyzacyjni postulują, żeby ich wstępne wynagrodzenie było określane np. w ciągu 30 dni od dnia otwarcia postępowania restrukturyzacyjnego.

— Powinniśmy mieć uprawnienie do pobierania jego części np. po każdym zakończonym miesiącu, bez względu na typ restrukturyzacji — uważa Małgorzata Anisimowicz.

Andrzej Głowacki rekomenduje, żeby wraz z otwarciem postępowania sędziakomisarz wzywał dłużnika do wpłaty zaliczki na poczet wynagrodzenia wyliczonego na podstawie art. 42 i art. 55 ustawy Prawo restrukturyzacyjne w kwocie odpowiadającej co najmniej takim parametrom, jak liczba wierzycieli, suma wierzytelności itd. Tymczasem brak gwarancji wynagrodzenia dla doradców skutkuje spadkiem jakości prowadzonych przez nich postępowań.

— Doradcy często nie angażują ekonomistów, analityków finansowych i branżowych lub negocjatorów ze względu na niepewność co do przychodów — tłumaczy Małgorzata Anisimowicz.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Sylwia Wedziuk

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu