Rynek farmaceutyków
czekają zmiany — rząd jest
zadowolony z prac
Ministerstwa Zdrowia,
eksperci wręcz przeciwnie.
Sztywne ceny i marże, dzielenie ryzyka między producentów leków i budżet państwa oraz konieczność zawierania umów cywilnoprawnych między aptekami a Narodowym Funduszem Zdrowia — to tylko część zmian, jakie mają wstrząsnąć rynkiem farmaceutycznym. Na wczorajszym posiedzeniu rząd opowiedział się za przebudową systemu refundacji przygotowaną przez resort zdrowia. Jego podstawą będzie sztywna urzędowa cena zbytu leku negocjowana z producentami. W ten sposób władze chcą zamknąć drogę do rabatów na produkty refundowane udzielanych na linii właściciel praw do leku — hurt-detal.
Suchej nitki na projekcie nie zostawiają eksperci. Grzegorz Byszewski z Pracodawców RP ostrzega, że doprowadzą do zniesienia konkurencji na rynku leków w Polsce, a w efekcie do upadku wielu hurtowni i aptek.
— Zdecydowany sprzeciw budzi pomysł przekazywania przez przedsiębiorców 3 proc. przychodu z tytułu objęcia refundacją w formie kolejnej daniny publicznej, mającej czysto fiskalny charakter — komentuje Grzegorz Byszewski.
Krytykuje projekt również Mariusz Ignatowicz, lider zespołu ds. sektora farmaceutycznego i ochrony zdrowia w PwC.
— Regulacje te idą stanowczo za daleko i nie są przemyślane — mówi ekspert PwC.
Ostrzega przed destabilizacją rynku, zachwianiem dostępności leków i wzrostem cen.
Także wczoraj rząd przyjął projekt ustawy o działalności leczniczej, który pozwoli na restrukturyzację i oddłużenie szpitali. W planach jest wzmocnienie nadzoru nad samodzielnymi publicznymi zakładami opieki zdrowotnej.