Lekki wzrost nie poprawił humoru inwestorów
WYHAMOWANE SPADKI: Zdaje się, że wypowiedzi prezesa NBP uspokoiły nieco inwestorów. Ostatnie, dosyć silne zniżki, ustąpiły wczoraj miejsca nieśmiałym wzrostom.
Warszawskiej giełdzie nie wiedzie się ostatnio najlepiej. Do wzrostów nie zachęcają nawet wydarzenia na zagranicznych rynkach, gdzie inwestorzy doczekali się sporych zwyżek. Inwestorów zagranicznych, którzy zdają się decydować o trendzie na GPW odstraszają coraz gorsze wyniki naszej gospodarki, a zwłaszcza powiększający się deficyt obrotów bieżących oraz październikowy spadek produkcji przemysłowej (po raz pierwszy od 6 lat).
MIMO to na wczorajszej sesji nastąpiły wreszcie pierwsze wzrosty. Ich rozmiary jednak na pewno nie satysfakcjonują inwestorów. Wydaje się, że czwartkowe zahamowanie spadków spowodowane zostało uspokajającą wypowiedzią Hanny Gronkiewicz-Waltz. Prezes NBP stwierdziła, że deficyt obrotów bieżących bilansu płatniczego znajduje się pod kontrolą i na koniec roku powinien być niższy niż 4 proc. PKB. Jednocześnie poinformowała, że w przyszłym roku wzrośnie do 4,5-4,8 proc.
Z WYJĄTKIEM indeksu rynku równoległego oraz funduszy pozostałe indeksy w niewielkim stopniu, ale jednak, zwiększyły swoje wartości. Jednak wszystkie ostatnie wzrosty wykorzystywane były przez inwestorów do zamykania pozycji i wychodzenia z rynku akcji. Wydaje się, że czwartkowa sesja również mogła stanowić tego typu okazję. O słabości popytu świadczy wartość obrotów zanotowana w czwartek. Na rynku podstawowym, podczas notowań jednolitych, wyniosła niespełna 110 mln zł, ponad 20 proc. mniej niż dzień wcześniej.
PODCZAS sesji giełda zawiesiła obrót akcjami Amerbanku. Stało się tak z powodu ogłoszenia przez Bayerische Landesbank Girozentrale (BLG) wezwania do sprzedaży jego akcji. Niemcy proponują dotychczasowym akcjonariuszom 37 zł za papier. Kurs giełdowy już w środę osiągnął prawie ten poziom (akcje wycenione były przez rynek tylko o 10 groszy mniej). Warto jednak chyba poczekać do końca terminu wezwania, które upłynie 28 grudnia. Ostatnie słowo należeć będzie zapewne do dotychczasowego największego udziałowca Amerbanku — Bank Bruxeells Lambert. Aktualnie posiada on 18,15 proc. i jest zainteresowany jego zwiększeniem. Być może Belgowie zaproponują jeszcze atrakcyjniejszą cenę.
W OGRANICZONYM zakresie handlowano także walorami Universalu. Chociaż zdrożały one o maksymalnie dopuszczalny przedział do 2,03 zł, popyt nie został w pełni zaspokojony i ogłoszona została 36 proc. redukcja kupna. Wierzyciele spółki postanowili dać jej szansę. Zatwierdzili układ. Na jego mocy długi Universalu powyżej 20 tys. zł zostaną zredukowane o 40 proc., a termin ich płatności rozłożony został do końca 2002 roku. Spowodowało to zwyżkę notowań podczas notowań ciągłych. Podczas tej części sesji akcje podskoczyły do 2,28 zł. Na zamknięciu kosztowały 2,14 zł, tj. 5,4 proc. więcej niż na fixingu. Kończą się natomiast wzrosty na papierach BWR. Po otwarciu widełek cenowych akcje banku zdrożały o 1,6 proc., wystąpiła przy tym nadwyżka sprzedaży.
SPORA korekta (prawie 2 proc.) dotknęła natomiast rynek NFI. Wynika ona z realizacji przez inwestorów dużych zysków, jakie mogli osiągnąć oni w krótkim czasie podczas kilku ostatnich sesji. Chociaż obecne kursy nie rosną, to nadal tym rynkiem zainteresowanych jest sporo inwestorów. Świadczyć o tym mogą chociażby częste transakcje pakietowe. W czwartek przeprowadzono je na dwóch funduszach (Fortunie i Piaście). W obu przypadkach właściciela zmieniła jednakowa liczba papierów (po 144 088). Sugerować to może, że dwaj inwestorzy zamienili się posiadanymi pakietami.