Wśród handlujących rośnie napięcie związane z wyczekiwaniem na prezentację danych o inflacji, które opublikowane zostaną w najbliższy czwartek. Będą w nich poszukiwać wskazówek odnośnie wyczekiwanego rozpoczęcia cyklu łagodzenia polityki monetarnej i obniżek stóp procentowych. Inwestorzy obawiają się, co zresztą sygnalizowało kilku przedstawicieli Fed, że decydenci mogą opóźnić pierwszą redukcję stawek lub będą one w mniejszej skali niż zakładano.
Dzisiaj na parkiet dotrze spora porcja danych z obszaru makroekonomii. Wśród nich na pierwszy plan wychodzi raport o zamówieniach ma dobra trwałego użytku. Zgodnie z prognozami liczone ogółem niestety miały spaść w styczniu o 4,5 proc. Bez uwzględniania środków transportu wzrosły o zaledwie 0,2 proc.
Kolejnym odczytem o którym warto wspomnieć, jest indeks cen domów S&P/Case-Shiller. W przypadku 20 największych amerykańskich aglomeracji, projekcja zakłada przyspieszenie dynamiki wzrostu w grudniu do 6 proc. rok do roku z 5,4 proc. w listopadzie.
Równolegle z tymi danymi zaprezentowany zostanie wskaźnik cen nieruchomości FHFA. Tutaj oczekiwany jest wzrost rzędu 0,3 proc. względem listopada.
Warto także wspomnieć o indeksach koniunktury wytwórczej (Fed) w regionie Richmond oraz o indeksie zaufania konsumentów Conference Board.
Na wtorek zaplanowane jest też wystąpienie członka Fed, Michaela Barra.
Z informacji z innych rynków należy wymienić dobre zachowanie bitcoina. W porannym handlu na chwilę zdołał przebić pułap 57 tys. USD, co jest pierwszym takim przypadkiem od końca 2021 r.
Po wczorajszej zwyżce tanieje ropa, choć dzień zaczęła od kontynuacji wzrostowej tendencji.
Tuż po godzinie 13.30, na dwie przed otwarciem handlu na rynku kasowym kontrakty na indeks Dow Jones IA o rósł o 0,04 proc. Futures na S&P500 zwyżkowały o 0,13 proc. Z kolei na technologiczny Nasdaq 100 drożały o 0,28 proc.

