Lenovo: PGE nas dyskryminuje

Chiński producent komputerów twierdzi, że energetyczny koncern preferuje produkty amerykańskich firm

Dzisiaj upływa termin składania ofert na dostawę Polskiej Grupie Energetycznej (PGE) 4,8 tys. komputerów biurkowych i notebooków, wraz z monitorami i stacjami dokującymi. W grze jest siedem konsorcjów, mogących zaoferować komputery produkowane przez Della, Hewletta-Packarda (HP), Lenovo oraz polskie Action, Incom i NTT System. Część potencjalnych oferentów uważa jednak, że marki kupowanych pecetów zostały ustalone już w momencie rozpisania przetargu.

— Od producentów oczekuje się uczestnictwa w amerykańskim programie norm środowiskowych. W Europie są analogiczne normy i nie ma powodu, by ich nie stosować. Takie wymagania ewidentnie preferują globalnych producentów — mówi Monika Sikora z Incomu.

— Specyfikacja napisana jest dość niejasno, ale nie powiedziałbym, że przetarg jest ustawiony pod Della. Na pewno preferowane są komputery globalnych marek — zaznacza Adam Wojciechowski, dyrektor handlowy NTT System.

Chiński sprzeciw

Z naszych informacji wynika jednak, że w czwartek do PGE wpłynęło pismo chińskiego koncernu Lenovo kwestionujące zasadność części wymagań stawianych zamawianym komputerom. Szef polskiego oddziału Lenovo nie potwierdził tej informacji. Przyznał jednak, że przetarg mu się nie podoba.

— Lenovo nie złoży oferty, ponieważ wymagania postawione przez PGE są tak absurdalne, że drugi co do wielkości producent komputerów na świecie nie ma maszyn, które by spełniały postawione warunki — mówi Andrzej Sowiński, dyrektor generalny polskiego oddziału Lenovo Technology.

Chodzi m.in. o takie określenie w specyfikacji zamówienia wielkości obudów i liczby lokalizacji portów wejścia/wyjścia (z tyłu lub przodu komputerów), by odpowiadały im tylko określone maszyny. Jego zdaniem, ogół parametrów wymaganych od zamawianych komputerów mają spełniać tylko wyroby Della i HP. — Lenovo siedem lat temu kupiło od IBM dział pecetów. Jesteśmy więc właścicielemznanej marki Thinkpad i nawet nie możemy przedstawić oferty — dodaje Andrzej Sowiński.

Po co to w biurze

Przedstawiciele firm informatycznych zaznaczają też, że takie sformułowanie wymagań stawianych komputerom spowoduje, że PGE zapłaci za sprzęt więcej, niż by mogła, gdyby konkurencja była większa. Tym bardziej że niektóre oczekiwania funkcjonalne wobec komputerów mają być bardzo wygórowane.

— W komputerach oczekiwane są trzy szczegółowo określone gniazda kart PCI. W przypadku gdy nie stosuje się dodatkowych kart graficznych, kart sieciowych, kontrolerów RAID, nie występuje konieczność żądania konkretnych slotów PCI. Poza tym, podana specyfikacja umożliwia podłączenie do peceta np. 3 kart graficznych i dodatkowej karty Wi-Fi. Taki komputer w warunkach biurowych pojawia się bardzo rzadko. Zważywszy, że nie jest wymagana dostawa komputerów z obsadzonymi w nich dodatkowymi kartami, można sądzić, że wymagane gniazda pozostaną niewykorzystane — opowiada przedstawiciel jednej z firm zainteresowanych przetargiem. PGE nie udzieliło nam komentarza w sprawie przetargu. Sprawy nie chcieli także komentować przedstawiciele Della i HP.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Kamil Kosiński

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Inne / Lenovo: PGE nas dyskryminuje