Czytasz dzięki

Lepper: Dogadamy się z każdym, gdy program służy Polsce

Polska Agencja Prasowa SA
opublikowano: 22-09-2005, 15:16

Kandydat na prezydenta i lider Samoobrony Andrzej Lepper powiedział w czwartek w Białymstoku, że po wyborach parlamentarnych jego ugrupowanie jest w stanie "dogadać się z każdym", jeśli uzgodnienia programowe z innymi partiami będą - jak to ujął - "służyć Polsce".

Kandydat na prezydenta i lider Samoobrony Andrzej Lepper powiedział w czwartek w Białymstoku, że po wyborach parlamentarnych jego ugrupowanie jest w stanie "dogadać się z każdym", jeśli uzgodnienia programowe z innymi partiami będą - jak to ujął - "służyć Polsce".

Na konferencji prasowej powiedział, że nie wierzy w koalicję wyborczą Platformy Obywatelskiej oraz Prawa i Sprawiedliwości. "Kiedy oni dzisiaj kłócą się o programy. Kiedy PiS mówi, że Platforma programu nie ma i mają rację (...). Jak mogą dwie skrajnie różne partie się dogadać? To albo oszukują wyborców dzisiaj, albo oszukają po wyborach" - mówił lider Samoobrony w Białymstoku.

Powiedział też, że jego ugrupowanie jest w stanie pójść na kompromis przy ewentualnych próbach tworzenia koalicji.

"Jeśli będzie zgoda programowa, jeśli będzie służyć to Polsce, tworzeniu miejsc pracy, daniu szansy młodym ludziom, wprowadzenia minimum socjalnego, reformy finansów państwa, to naprawdę jesteśmy w stanie dogadać się z każdym" - mówił Lepper dodając, że "odżegnują się wszyscy od nas (Samoobrony), ale coraz głośniej mówi się o koalicji PiS, Liga Polskich Rodzin i Samoobrona".

Podsumowując kampanię wyborczą swego ugrupowania Lepper powiedział, że jej celem było dotarcie bezpośrednie do wyborców. Pytany o jej błędy powiedział, że partia nie była dobrze przygotowana do rejestracji list wyborczych. Za dobry wynik wyborczy uznał poparcie dla Samoobrony powyżej 20 proc.

Odnosząc się do czwartkowej publikacji "Gazety Wyborczej" dotyczącej lidera listy Samoobrony w Łodzi Piotra Misztala, który miał proponować dziennikarzom pieniądze za publikację jego zdjęcia na pierwszej strony gazety Lepper powiedział, że dziennikarz miał obowiązek zawiadomić o tym zdarzeniu prokuraturę.

Nie chciał wprost odnieść się do informacji mówiąc, że nie wie, jak było naprawdę. Dodał jednak, że gdyby tak było jak napisała gazeta, to kandydatem "powinien zająć się prokurator". "Ale jeżeli udało mu się oszukać +Wyborczą+, to jego sukces, bo na pierwszej stronie i tak jest w gazecie" - powiedział Lepper.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Polska Agencja Prasowa SA

Polecane