Lepsze ustępstwo niż zły dług

Marta Sieliwierstow,Agnieszka Zielińska
opublikowano: 10-02-2009, 00:00

Wakacje kredytowe, wydłużenie kredytowania, dodatkowe ubezpieczenie — to niektóre pomysły na ułatwienie klientom spłaty zadłużenia.

Instytucje finansowe będą szły na rękę kredytobiorcom

Wakacje kredytowe, wydłużenie kredytowania, dodatkowe ubezpieczenie — to niektóre pomysły na ułatwienie klientom spłaty zadłużenia.

Wysokość rat kredytów we frankach gwałtownie rośnie. W niektórych wypadkach kwota kredytu zaczyna przewyższać wartość nieruchomości. Co w tej sytuacji robić? Czy banki będą masowo żądały dodatkowych zabezpieczeń? A co z klientami, którzy mają kłopoty z regulowaniem rat? Z tymi pytaniami zwróciliśmy się do ekspertów.

Źródło zagrożenia

— Banki zarabiają na kredytach, a tracą, gdy muszą rozpocząć postępowanie komornicze w stosunku do niesolidnego kredytobiorcy. Dlatego rozważają różne rodzaje pomocy klientom w spłacie rosnących rat. Są wśród nich wakacje kredytowe, wydłużenie okresu kredytowania czy ubezpieczenie od wzrostu stopy referencyjnej — tłumaczy Mikołaj Młochowski, doradca finansowy redNet Finance.

Jego zdaniem wzrost wartości niespłacalnych kredytów jest jednak realny.

— Stoimy u progu recesji i spodziewamy się wzrostu bezrobocia oraz zahamowania wzrostu płac. Te dwa czynniki — poza niekorzystną deprecjacją złotego — będą źródłem zagrożenia dla rynku kredytów — ocenia specjalista.

W związku z obecną sytuacją gospodarczą bankowcy coraz częściej zakładają przynajmniej okresowe zawieszenie lub obniżenie rat przez klientów. Taką możliwość widzi m.in. Katarzyna Żądło z Fortis Banku.

— Klienci mogą poprosić bank o wydłużenie okresu kredytowania, co spowoduje zmniejszenie wysokości ich raty kredytowej. Poza tym mogą spłacać kredyt bezpośrednio w jego walucie. Pieniądze na spłatę kredytu mogą wpłacać w dowolnym momencie na przeznaczone do spłaty konto i nie muszą kupować waluty w naszym banku. Mogą to zrobić w każdym kantorze lub innym banku — wskazuje Katarzyna Żądło.

Trzeba rozmawiać

Mniej optymistyczne jest to, że banki w każdej chwili mogą zweryfikować wartość zabezpieczenia kredytu. Ale według Jarosława Sadowskiego, analityka produktów finansowych firmy Expander Advisors, dopóki klient terminowo spłaca raty, dopóty bank raczej nie podejmie żadnych działań. Co innego, jeśli pojawią się problemy.

— W takim wypadku ważne jest, by rozpocząć rozmowy z bankiem jak najszybciej, zwłaszcza, jeśli do tej pory raty były spłacane regularnie. Banki zazwyczaj idą klientowi na rękę i godzą się na rozwiązania, które mogą mu pomóc uporać się z przejściowymi problemami. Nie zależy im, aby dochodziło do przejęcia nieruchomości. Wiąże się to bowiem z kosztami. Poza tym bank, zmuszony do szybkiej sprzedaży mieszkania, uzyska za nie stosunkowo niską cenę — tłumaczy analityk Expandera.

Jego zdaniem gorzej, jeśli klient zacznie rozmowy z bankiem dopiero, gdy zalega z płatnością. Bank jest wtedy znacznie mniej skłonny do współpracy.

Aleksandra Łukasiewicz, członek zarządu i dyrektor ds. produktów bankowych Open Finance, nie pozostawia w tej sprawie złudzeń.

— Ubieganie się o wakacje kredytowe wymaga z reguły ponownego zbadania zdolności kredytowej, a w razie uzyskania przez bank informacji o pogorszeniu się sytuacji finansowej kredytobiorcy, instytucja może wypowiedzieć umowę kredytową — informuje Aleksandra Łukasiewicz.

Dlatego o możliwość zawieszenia rat warto ubiegać się dużo wcześniej, już przy podpisywaniu umowy.

— W razie zawieszenia odsetek trzeba pamiętać o tym, że ta kwota jest dopisywana do salda zadłużenia. Można również wnioskować o zmianę rat z malejących na równe lub wydłużenie okresu kredytowania — radzi Aleksandra Łukaszewicz.

To ostateczność

Jeśli inne rozwiązania zawiodą, bank może zaproponować, aby klient spróbował samodzielnie sprzedać swoją nieruchomość. Dzięki temu nie poniesie dodatkowych kosztów. Ale tu pojawiają się zagrożenia.

— W wyniku spadku wartości nieruchomości lub wzrostu wartości waluty, w której udzielony był kredyt, może się okazać, że pieniędzy ze sprzedaży nie wystarczy na pokrycie całego długu. Wtedy pozostałe zadłużenie trzeba uregulować. Można jednak zawrzeć porozumienie z bankiem i spłacić je w ratach. Niestety, jeżeli ugoda nie zostanie zawarta, to kwota pozostałego zadłużenia będzie odzyskana w drodze postępowania egzekucyjnego, czyli w praktyce przez komornika lub poprzez wejście na rachunek bankowy klienta lub jego wynagrodzenie — zauważa Jarosław Sadowski.

Eksperci zgodnie podkreślają, że banki stronią od takich działań i wolą porozumieć się z klientem. Postępowanie komornicze to dla nich dodatkowy koszt, którego wolą uniknąć.

Marta

Sieliwierstow

Agnieszka

Zielińska

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marta Sieliwierstow,Agnieszka Zielińska

Polecane